Uciekaj z przejazdu za wszelką cenę

, 27 lutego 2017, 12:01

Wszyscy pamiętamy zapewne wypadek polskiego kierowcy zestawu, który półtora roku temu w Czechach, w miejscowości Studénky wjechał na przejazd kolejowy, mimo że zapory zaczęły się opuszczać i świeciły się czerwone sygnały.

Ciągnik siodłowy z naczepą zatrzymał się na torowisku i czekał… Nie wiadomo na co. Wystarczyło przecież zdecydowanie ruszyć i zjechać z przejazdu. W ostatniej chwili zestaw podjechał tylko kilka metrów do przodu, w wyniku czego pędzący z prędkością 140 km/h pociąg Pendolino trafił w naczepę załadowana stalą.

Uderzenie było tak silne, że kabina ciągnika odpadła i to uratowało życie kierowcy, który wysiadł z niej o własnych siłach. Zginęły natomiast dwie osoby jadące w pociągu, a kilkanaście zostało rannych. Maszynista Pendolino stracił obie nogi.

Za ten czyn Polak został skazany na 8,5 roku pozbawienia wolności.

Zastanawia okoliczność, jak to było możliwe, że ten kierowca, zawodowiec przecież, nie zjechał z przejazdu. Wystarczyło przecież złamać ciągnikiem szlaban, który jest tak skonstruowany, by łatwo dał się złamać bądź wyrwać z zamocowań. Kto jak kto, ale doświadczony kierowca zestawu, jeżdżący na międzynarodowych trasach powinien o tym wiedzieć. Tymczasem wykazał się on wyjątkową bezmyślnością i niefrasobliwością. W wyniku jego postępowania doszło do tragedii.

Co ciekawe, miesiąc później na tym przejeździe miała miejsce podobna sytuacja. Znowu zestaw utkwił na przejeździe, ale tym razem kierowca w ostatniej chwili zdążył zjechać, forsując szlaban.

Skąd bierze się taka nieudolność? Brak wyobraźni?

Tu widzimy z kolei inny przykład. Kierowca zestawu bezceremonialnie łamie zapory i wjeżdża na przejazd. Tak bardzo się spieszył? A może po prostu z lenistwa nie chciało mu się zatrzymywać?

Kiedyś kierowców tzw. TIR-ów nazywano królami szos. Uważano ich za prawdziwych profesjonalistów, mających dużą wiedzę, specyficzne umiejętności, refleks, spostrzegawczość, inteligencję. Zresztą aby dostać się do takiej pracy, wcześniej należało trochę pojeździć mniejszymi ciężarówkami i nabrać doświadczenia.

Potem wszystko poszło trochę na skróty. Masz prawo jazdy? To siadaj za kierownicą i jedź. Odnoszę przykre wrażenie, że wśród pół miliona dobrych kierowców zawodowych, prawdziwych profesjonalistów, sporo jest niestety czarnych owiec – ludzi, którzy nie dorośli do tego, by jeździć takimi pojazdami. Bo chodzi tu nie tylko o umiejętność manewrowania zestawem, jazdy samochodem z 16-biegową skrzynią czy podjazdu pod naczepę, ale także, a raczej przede wszystkim, o odpowiedzialność kierowcy i poważne traktowanie spraw bezpieczeństwa.

Co mógłby powiedzieć kierowca zestawu, który w Czechach spowodował zderzenie z Pendolino maszyniście tego pociągu? Człowiekowi, który przez niego został kaleką bez obu nóg? Przykro mi? Przepraszam? To niestety nie załatwia sprawy.

Przypominam zatem, chociaż myślę, że dla profesjonalistów powinno to być oczywiste:

  • Zbliżając się do przejazdu uważnie obserwuj sygnalizację świetlna. Jeżeli zacznie migać, nie próbuj zdążyć przejechać. Kilkuminutowy postój nie zbawi Cię, nie jesteś na wyścigu. Jeżeli spowodujesz wypadek, Twoja przerwa w pracy może potrwać nawet kilka lat i to za kratkami.
  • Zawsze przed wjechaniem na torowisko upewnij się, czy nie nadjeżdża pociąg, nawet jeśli jest to przejazd z zaporami. Urządzenia i dróżnicy też bywają zawodni.
  • Nie wjeżdżaj na przejazd, jeśli widzisz, że na przejeździe lub za nim utworzył się zator. Możesz zostać zablokowany na torowisku i nie będziesz miał miejsca, aby z niego zjechać.
  • Jeśli już popełniłeś błąd i zostałeś zablokowany na przejeździe, pomiędzy opuszczonymi zaporami, nie zwlekaj, nie zastanawiaj się ani minuty. Za chwilę zostaniesz staranowany przez pociąg, narazisz na śmierć siebie i innych. Uciekaj, ruszaj swoim pojazdem zdecydowanie do przodu, byleby tylko zjechać z torowiska. Zapora nie będzie w stanie Cię zatrzymać, nie uszkodzisz nawet pojazdu, bo ona bardzo łatwo się wyłamie. Ratuj siebie i innych!

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Heniek K., 27 lutego 2017, 19:11 4 0

Mądry artykuł. Teraz profesjonalistów na tirach coraz mniej. Wiem, bo sam jeżdżę od 25 lat. Facet w pełni zasłużył na karę i nic tego nie usprawiedliwia.
Pozdrawiam.

Odpowiedz