Jeźdźcy bez głów wśród zawodowych kierowców

, 23 lipca 2018, 14:19

Historie tych dwóch panów zasługują na nagrodę Darwina. Jeden z nich ciężarówką taranował wszystko na swojej drodze będąc pod wpływem narkotyków, drugi pijany tłumaczył się, że właśnie miał rzucić alkohol. Oboje zostawili ślad na wizerunku branży transportowej.

Zacznijmy od jeźdźca, który mniej drastycznie „popłynął”. Inspektorzy z oddziału ITD w Katowicach zatrzymali busa do kontroli w okolicy. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu (0,98 promila). W kwestii liczby promili nie pobił rekordu, natomiast jeżeli chodzi o sposób tłumaczenia się – jak najbardziej zasługuje na podium.

Foto: WITD Katowice

„Kierowca” zatrzymanego busa tłumaczył się, że właśnie miał zamiar rzucić alkohol. Stwierdził dodatkowo, że pije już od tygodnia. Na domiar złego delikwent poruszał się bez prawa jazdy, które stracił tymczasowo za… prowadzenie w stanie nietrzeźwości. Co więcej, okres karencji wkrótce miał dobiec końca i ten wybiórczo inteligentny jegomość miał odzyskać uprawnienia. Na szczęście nie odzyska, ponieważ dzielenie asfaltu z kimś tak nieodpowiedzialnym mogłoby doprowadzić do katastrofy, do jakiej dopuścił się jeździec numer dwa.

Kierowca ciężarówki staranował kilka pojazdów i uciekał nago przed policją

Cała sprawa wygląda jak fragment taniego, amerykańskiego filmu komediowego – niestety wydarzenie jest autentyczne. Kierowca ciężarówki z zawrotną prędkością staranował kilka pojazdów na swojej drodze pędząc przez miejscowość Bierbeek w Belgii. Piratem drogowym okazał się 27-letni Polak. Pojazdy, które pchał przed sobą niczym pług śnieżny zaspę, wyhamowały destrukcyjne zapędy młodego kierowcy. Wyhamowały ciężarówkę, ale nie jego, bowiem ów „kierowca” zaczął uciekać przed lokalną policją pieszo, będąc kompletnie nagim.

W pościg za szarżującym kierowcą włączył się nawet helikopter. Scena niczym z Benny Hilla zakończyła się zatrzymaniem uciekiniera. Wyjaśniło się po części dlaczego kierowca stracił rozum. Podobno była to wina przyjętej działki amfetaminy, która wywołała na kierującym tak niespodziewany efekt.

Zastanawiające jest kto ma rację w szarpaninie o dobrą opinię kierowców zawodowych. Z jednej strony duża większość uważa się za przykładnych pracowników, która nie toleruje nadużywania środków wyskokowych i piętnuje takie zachowania, a także nie toleruje negatywnych opinii na temat tej grupy zawodowej. Przykładem jest na przykład niedawny artykuł Wirtualnej Polski o kierowcach jeżdżących na amfetaminie i napojach energetycznych.

Z drugiej strony co jakiś czas wychodzą na jaw przypadki kierowców jadących na podwójnym gazie, którzy zostali zatrzymani przez ITD. Są też kombinatorzy jeżdżący na magnesach, z podwójnymi kartami kierowcy czy z emulatorami adblue.

Jaki jest rzeczywisty obraz tego zawodu? Piszcie w komentarzach.

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

3xw.polski-kierowca-ce.pl, 25 lipca 2018, 8:14 3 -1

Ten zawód, niczym perła nie dostępny dla wszystkich, pismaki nic nie wiedzą na jego temat ale niczym kłamcy z wiejskiej zabierają głos i biją pianę niczym wątek
taniego amerykańskiego filmu.

Odpowiedz