Lubimy innowacje

, 30 września 2017, 19:00

Jeśli widzisz na drodze zestaw ciężarowy z białą naczepą chłodnią i wielkim napisem NOWALIJKA na bocznej ścianie, to właśnie spotkałeś pojazd firmy, która jest jednym z największych w Polsce producentów i dystrybutorów świeżych warzyw i owoców. Ta naczepa najczęściej jedzie za ciągnikiem Renault Trucks T.

 

Tak zwane „Tetki” to nie jedyne pojazdy francuskiej marki pracujące we flocie firmy z Piotrkowa Trybunalskiego. Ma ona jeszcze kilkanaście 12- i 18-tonowych pojazdów Renault Trucks D – podwozi zabudowanych nadwoziami chłodniczymi.

– Samochody ciężarowe Renault Trucks dobrze sprawdzają się w naszej działalności – mówi Piotr Wychowałek, założyciel i właściciel firmy Nowalijka.

– Firmę prowadzimy z żoną od 17 lat i od samego początku kupujemy ciężarówki tej marki. Zanim pojawiła się Nowa Gama były to modele Midlum, Premium i Magnum. Nasze pojazdy pokonują rocznie do 180 tysięcy kilometrów, dlatego sukcesywnie je wymieniamy. Od dwóch lat kupujemy ciągniki T– mają mocne, 520-konne silniki i są znakomicie wyposażone. Poza tym wyglądają nowocześnie i mają wiele innowacyjnych rozwiązań technicznych, a my lubimy innowacje. To one są „paliwem” naszego działania – dodaje Wychowałek.

Ogrodnictwo to rodzinna tradycja Piotra Wychowałka. Swoją wiedzę o tym biznesie zdobywał od dzieciństwa w gospodarstwie ogrodniczym prowadzonym przez rodziców. Potem razem z nimi w nim pracował.

– Od 1995 roku prowadziłem własne gospodarstwo, ale świat dookoła zaczął się dynamicznie zmieniać – opowiada Piotr Wychowałek. – W Polsce jak grzyby po deszczu zaczęły rosnąć sklepy wielkopowierzchniowe, supermarkety i dyskonty należące do wielkich sieci handlowych. Zaczął się też zmieniać model dystrybucji warzyw i owoców. Nie chciałem zostać z tyłu i postanowiłem zrobić wielki krok do przodu. Może nawet tych kroków było więcej – kontynuuje właściciel firmy

W 2000 roku powstała firma Nowalijka, której właścicielami jest rodzina Wychowałków. Oprócz produkcji ogrodniczej zajęła się hurtowym handlem warzywami i owocami oraz ich konfekcjonowaniem i dystrybucją. W Piotrkowie Trybunalskim, przy ulicy Życzliwej, wyrosły hale (przechowalnia, chłodnia i magazyn opakowań) o powierzchni 1,5 ha, wyposażone w nowoczesne linie do sortowania i pakowania świeżych płodów rolnych.

Firma dostarcza je pod kilkoma swoimi markami do większości dużych sieci handlowych działających w Polsce, a także zagranicą. Magazyn pracuje cały rok przez 24 godziny na dobę – jedyne dni bez pracy to tutaj Boże Narodzenie i Wielkanoc.

Jest systematycznie kontrolowany nie tylko przez instytucje sanitarne, ale także przez sieci handlowe, które współpracują z piotrkowską firmą. Obiekt spełnia surowe normy fitosanitarne, m.in. HACCP, BRC i GLOBAL G.A.P. (Good Agricultural Practices).

Znaczną część stanowią zielone warzywa (sałaty, szpinak, rzodkiewki, szczypiorek, botwiny itp., ale także roszponka i rukola) i zioła (tymianek, bazylia, oregano, mięta) własnej produkcji. Poza tym do Nowalijki swoje produkty dostarcza ok. 400 producentów, nie tylko z okolic Piotrkowa Trybunalskiego. Są to m.in. pomidory, ogórki, kapusta, rzodkiewki, marchew i pietruszka. Oferta obejmuje w sumie około 40 gatunków.

Oprócz warzyw są tam pakowane i wysyłane do sklepów również owoce – głównie importowane pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, cytryny i arbuzy, ale także krajowe jagody, borówki, truskawki, śliwki i czereśnie.

Zielone warzywa mają krótką trwałość, dlatego ważna jest ich jakość. Te produkowane przez Renatę i Piotra Wychowałków rosną nie tylko w tradycyjnych tunelach foliowych i w szklarniach, w ziemi, ale również w jednej z najnowocześniejszych i największych w Europie uprawie hydroponicznej (rośliny rosną praktycznie w wodzie) w szklarniach o powierzchni 4 hektarów należących do ich drugiej firmy o nazwie Novita.

– Ten obiekt to efekt poszukiwania nowoczesnego, czystego ekologicznie sposobu szybkiej produkcji warzyw, w którym proces wzrostu mamy cały czas pod kontrolą. Dlatego jesteśmy pewni, że możemy sprzedawać warzywa zdrowe, nie zawierające żadnych szkodliwych związków chemicznych, czy metali ciężkich – dodają właściciele Nowalijki.

– Od niedawna mamy też linię do mycia i pakowania sałat w opakowania typu baby leaf. Mamy modę na zdrowe jedzenie, zmienia się też nasz jadłospis – baby leafy to niewielka porcja sałaty czy rukoli. Po otwarciu opakowania wystarczy tylko do nich dodać oliwę, ulubiony sos i dodatki, np. ser, pomidory czy mięso, i w minutę mamy gotowy posiłek.

Skala działania Nowalijki robi wrażenie i została dostrzeżona nie tylko przez kontrahentów. W 2014 roku wygrała prestiżowy konkurs Agroliga, organizowany przez Ministerstwo Rolnictwa i została ogłoszona najlepszym polskim przedsiębiorstwem rolno-ogrodniczym.

Dzisiaj firma ma około 30% udziału w polskim rynku „zielonych” warzyw. Zatrudnia 400 osób, w tym 36 kierowców. Przez jej magazyn przewija się rocznie 120.000 ton warzyw i owoców. Prawie wszystko to rozwozi po kraju i Europie flota 25 firmowych samochodów ciężarowych, która w większości składa się z pojazdów Renault Trucks.

– „Renówki” pracują nie tylko w dostawach do klientów, ale także na potrzeby naszego gospodarstwa ogrodniczego. Przy mniejszych transportach znakomicie sprawdziły się Midlum, a teraz pojazdy D z Nowej Gamy. Mają solidną konstrukcję, mocne i zużywające niewiele paliwa silniki, są bezawaryjne, a do tego lekkie. O ile przy transporcie sałaty nie ma to większego znaczenia, to już przy pomidorach tak – dzięki temu możemy ich załadować nawet kilkaset kilogramów więcej niż na inne pojazdy – opowiada Piotr Wychowałek.

– A ciągniki typu T… Cóż, też palą niewiele – przy mocy 520 KM i zawsze niemal 20 tonach ładunku w naczepie wynik 26 l na 100 km jest znakomity. I jest to średnia już z kilku takich pojazdów, jakie u nas jeżdżą. Kierowcy chwalą je za wygodę i dobre wyposażenie. To bezproblemowe samochody, ale nie bez znaczenia jest to, że mamy do nich pełne kontrakty serwisowe.

Aha, i są bardzo bezpieczne nie tylko dla kierowcy, ale i dla innych uczestników ruchu, o czym raz mieliśmy okazję naocznie się przekonać. To też jest innowacyjne działanie, a jak już mówiłem, my innowacje lubimy – kończy wywód Wychjowałek.

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!