Zanim wysiądzie Ci kręgosłup

Schorzenia kręgosłupa to najczęstsza choroba występująca u kierowców zawodowych. Zaczyna się niewinnie: bóle w odcinku lędźwiowym po dłuższej jeździe, trudności ze schyleniem się bądź wyprostowaniem, ból karku…

Po przespanej nocy to przechodzi. Wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, że to tylko zmęczenie. Aż któregoś dnia przychodzi taka chwila, kiedy ból nasila się, samo siedzenie w kabinie pojazdu staje się nie do zniesienia, a potem mamy już trudności ze wstaniem w łóżka czy zawiązaniem buta.

Badanie przeprowadzane w wielu krajach wskazują, że ponad 90% kierowców zawodowych ma po 15 latach pracy dolegliwości ze strony kręgosłupa. Sprzyja temu długotrwała pozycja siedząca za kierownicą, wibracje i wstrząsy powodowane ruchem samochodu. Około 10-15% kierowców musi zrezygnować z pracy z powodu choroby kręgosłupa. Inni męczą się i zaciskają czasami zęby z bólu, ale jeżdżą nadal, bo co mają zrobić?

Jedyną metodą pozwalają zapobiec chorobie kręgosłupa lub zmniejszyć jej skutki są ćwiczenia. Pod warunkiem, że wykonujemy je regularnie, systematycznie, każdego dnia, a nie tylko wtedy, gdy coś zaczyna nas boleć.

Oto zestaw  podstawowych ćwiczeń, które możemy wykonywać w kabinie ciężarówki, wykorzystując oczekiwanie na załadunek czy jazdę korku:

  • Dłoń zaciskamy w pięść, wsuńmy ją za plecy. Przyciśnijmy plecy do oparcia, aż poczujemy opór pięści.
  • Następnie opieramy się mocno o siedzenie, jednocześnie prostując ręce i naciskając na kierownicę aż do oporu.
  • Siedząc prosto w fotelu, jednak nie opierając się o niego, łapiemy obręcz kierownicy w górnej części, prostujemy ramiona i napinamy mięśnie, ściągamy pośladki.
  • Przesuwamy ręce niżej, do połowy kierownicy. Skręcamy ciało w lewo aż do oporu, następnie w prawo.
  • Siadamy w fotelu w rozkroku, obiema rękoma łapiemy spód fotela po środku między nogami, powoli prostujemy plecy, napinając mięśnie, unosimy przy tym wysoko głowę.
  • Splatamy dłonie na piersi, odginamy głowę do tyłu, odciągamy podbródek.

 

Oprócz tego trzeba ćwiczyć poza ciężarówką. Wystarczy  kucnąć. Stopy trzymamy twardo na podłożu, kolana rozchylamy , jednocześnie staramy się podeprzeć rękoma z przodu, złapać się np. o kabinę, a głowę schować między ramiona. Wystarczy 30 sekund w tej pozycji, aby odpoczął lędźwiowy odcinek kręgosłupa.

Poza tym pospacerujmy obok ciężarówki, wykonajmy kilka ruchów okrężnych biodrami, odchylmy tułów od tyłu.

Unikajmy też podnoszenia jakikolwiek przedmiotów przy wyprostowanych nogach, co czyni bardzo wiele osób wyginając mocno plecy w odcinku lędźwiowym. Wówczas na kręgosłup działa ogromna dźwignia.

Zamiast tego należy przy podnoszeniu czegokolwiek zgiąć kolana. Jeżeli podnosimy ciężki przedmiot, trzymajmy go jak najbliżej siebie, a nie w wyciągniętych do przodu rękach.

Warto także, jeśli mamy dłuższą przerwę, położyć się na łóżku w kabinie. Najlepiej na plecach. W pozycji leżącej kręgosłup wypoczywa, w siedzącej cały czas jest spięty.

Gdy zaczniemy odczuwać pierwsze oznaki bólu kręgosłupa, dziwnego kłucia, drętwienia kończyny, udajmy się do lekarza ortopedy. Im wcześniej, tym lepiej, bo wówczas można jeszcze coś zrobić dla ratowania naszego kręgosłupa. Specjalista zaleci odpowiednie ćwiczenia, zastosuje leki.

Niestety, wielu kierowców lekceważy takie objawy, a kiedy już choroba jest zaawansowana, nawet najlepszy lekarz niewiele będzie mógł uczynić. Nikt z Was chyba nie chce operacji kręgosłupa albo spędzenia reszty życia na wózku inwalidzkim. Dlatego przestrzegam i zachęcam: zatroszczcie się o swój kręgosłup, póki nie jest za późno!

 

grafika: Pixabay

Komentarze


Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!