Autonomiczny transport drogowy przestaje być futurystyczną wizją i zaczyna mieć realne zastosowanie. W pojazdach autonomicznych kluczowy nie jest bowiem sam autopilot, ale możliwość błyskawicznej wymiany danych, która pozwala pojazdom reagować w czasie rzeczywistym i funkcjonować w normalnym ruchu drogowym. Dlatego właśnie Scania testowała w swoich ciężarówkach łączność 5G.
Spis treści:
- Transport ciężarowy wchodzi w fazę przyspieszonej transformacji
- E4 w Szwecji jako poligon dla przyszłości logistyki
- Dlaczego 5G jest kluczowe dla autonomicznych ciężarówek?
- Autopilot działa, ale człowiek nadal jest w kabinie
- Co te testy oznaczają dla branży TSL?
- Czy bezzałogowe ciężarówki to kwestia lat, czy dekad?
Transport ciężarowy wchodzi w fazę przyspieszonej transformacji
Branża TSL od lat zmaga się z tymi głównymi problemami: rosnącymi oczekiwaniami klientów w zakresie czasu dostaw i niezawodności oraz niedoborem kierowców i rosnącymi kosztami operacyjnymi. To stwarza wręcz wymarzone warunki do automatyzacji. Dziś oznacza ona rozwiązania, które (stopniowo) przejmują kontrolę nad całym procesem jazdy.
Autonomiczne ciężarówki są już testowane nie tylko w laboratoriach, ale również w realnym ruchu drogowym. Problem polegał dotąd na tym, że nawet najlepszy autopilot potrzebuje stabilnej, szybkiej komunikacji z otoczeniem. Bez niej nie ma mowy o bezpiecznej reakcji na dynamiczne sytuacje drogowe. I właśnie tę lukę zaczyna wypełniać technologia 5G.
E4 w Szwecji jako poligon dla przyszłości logistyki
Testy Scanii oraz jej partnerów prowadzone były na trasie E4 pomiędzy Södertälje a Nyköping. Ich kluczowym celem nie jest tylko sprawdzenie, czy pojazd potrafi sam jechać. Chodzi przede wszystkim o to, czy jest w stanie utrzymać stabilne połączenie z siecią, reagować na zmieniające się warunki i komunikować się z otoczeniem w czasie rzeczywistym.
Dlaczego 5G jest kluczowe dla autonomicznych ciężarówek?
Największą przewagą technologii 5G nad poprzednimi standardami jest minimalne opóźnienie przesyłu danych. Informacje przekazywane mogą być praktycznie natychmiast, co umożliwia szybką reakcję na nagłe zdarzenia (hamowanie pojazdu poprzedzającego czy pojawienie się przeszkody). Pamiętajmy bowiem, że systemy autonomiczne nie działają w próżni, lecz analizują ogromne ilości danych i muszą podejmować decyzje w ułamkach sekund.
Dodatkową zaletą 5G jest możliwość priorytetyzacji danych. Oznacza to, że informacje kluczowe dla bezpieczeństwa mogą być przetwarzane szybciej, niż pozostałe komunikaty. Przyspiesza to reakcje systemu i zwiększa jego niezawodność.
Autopilot działa, ale człowiek nadal jest w kabinie
W testach Scanii ciężarówkę prowadzi komputer, ale człowiek jest stale obecny za kierownicą. Jego rola jest jednak inna niż dotychczas, bo zamiast aktywnie prowadzić pojazd, pełni funkcję nadzorczą i interweniuje tylko w sytuacjach awaryjnych. Wynika to zarówno z kwestii bezpieczeństwa, jak i obowiązujących przepisów.
Obecność truckera w kabinie niewątpliwie pozwala na stopniowe budowanie zaufania do nowych technologii. Pokazuje także, że przejście do pełnej autonomii nie będzie rewolucją, ale ewolucją w wieloetapowym procesie. Najpierw zmienia się rola kierowcy, a dopiero później, wraz z rozwojem technologii i przepisów, możliwe będzie całkowite wyeliminowanie jego obecności w kabinie.
Co te testy oznaczają dla branży TSL?
Specyfika pojazdów autonomicznych, która dzięki tym oraz podobnym testom staje się coraz bardziej czytelna, umożliwia już teraz określenie ich wpływu na biznesowy model transportu. Chodzi o to, że pojazdy autonomiczne będą mogły obsługiwać powtarzalne trasy między centrami logistycznymi, ograniczając koszty i zwiększając przewidywalność tras. Będą mogły również pracować bez przerw, a to oznacza lepsze wykorzystanie floty i większą efektywność operacyjną.
Kierowca nie stanie się całkowicie zbędny, a tylko zmieni się charakter jego pracy. Będzie bowiem operatorem systemu, nadzorującym być może kilka pojazdów jednocześnie lub zarządzającym transportem z poziomu centrum logistycznego. Inną kwestią jest to, czy taki operator będzie nadal nazywany kierowcą, ale trudno wyobrazić sobie bardziej kompetentnego specjalistę na tym stanowisku, niż właśnie doświadczonego za kółkiem truckera.
Czy bezzałogowe ciężarówki to kwestia lat czy dekad?
Wiele wskazuje na to, że jesteśmy dziś na etapie przejściowym, w którym systemy przejmują coraz więcej funkcji, ale nadal wymagają nadzoru człowieka. Przyszłość przyniesie rozwój rozwiązań częściowo autonomicznych, szczególnie na powtarzalnych trasach między centrami logistycznymi, gdzie warunki są przewidywalne i łatwiejsze do kontrolowania.
Nie nastąpi to jednak w ciągu miesięcy, a i perspektywa kilku lat wydaje się nieosiągalna. Najbardziej realistyczny jest scenariusz stopniowej ewolucji, która chociaż niewątpliwie już się rozpoczęła, to pierwsze bezzałogowe ciężarówki dopuszczone do ulicznego ruchu wyda dopiero za dekadę lub dwie.

Komentarze