Kradzieże ładunku, które oznaczały przeciętą plandekę, sforsowany zamek czy napad na parkingu najwyraźniej zaczynają odchodzić do lamusa. Współcześni przestępcy coraz częściej bowiem podszywają się pod legalnie działających przewoźników i skutecznie kradną całe ładunki.

Spis treści:
- Jak wygląda dziś kradzież ładunku? Od łomu do klawiatury
- Skala problemu w Europie i Polsce
- Najpopularniejsze metody oszustw w branży transportowej
- Dlaczego spedytorzy wciąż padają ofiarą oszustów?
- Jak rozpoznać próbę wyłudzenia transportu?
- Przyszłość bezpieczeństwa w transporcie – czego spodziewać się w kolejnych latach?
Dla firm transportowych, spedytorów i załadowców oznacza to zupełnie nowe zagrożenie. Ładunek może zostać wydany osobie, która na pierwszy rzut oka posiada wszystkie wymagane dokumenty, a mimo to nigdy nie trafi do odbiorcy. Wyjaśniamy, jak działa ten przestępczy proceder.
Jak wygląda dziś kradzież ładunku? Od łomu do klawiatury
Nowoczesne naczepy wyposażane są w coraz skuteczniejsze zabezpieczenia, jak monitoring GPS, telematykę czy elektroniczne zamki. Przestępcy odkryli, że znacznie łatwiejsze od łamania tych technicznych barier, jest oszukanie człowieka w celu przejęcia legalnego zlecenia transportowego.
Jak działa współczesne oszustwo transportowe krok po kroku?
W większości przypadków schemat jest łudząco podobny. Najpierw przestępcy analizują giełdy transportowe oraz ogłoszenia przewozowe, szukając towarów o wysokiej wartości. Następnie tworzą fałszywą tożsamość lub wykorzystują dane istniejącej firmy transportowej. Potem kontaktują się ze spedytorem, przedstawiają komplet dokumentów i uzyskują akceptację. Podstawiają auto do legalnego wydania ładunku, który jednak trafia do nielegalnego obrotu, a jego odzyskanie staje się niezwykle trudne.
Skala problemu w Europie i Polsce
Według danych publikowanych przez TAPA EMEA oraz szacunków mediów branżowych monitorujących przestępczość cargo, w Europie każdego roku dochodzi do tysięcy incydentów związanych z kradzieżami ładunków i oszustwami transportowymi.
Straty liczone są w setkach milionów euro, a największe występują w krajach, będących ważnymi węzłami logistycznymi. Dotyczy to również Polski, Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii.
Co więcej, eksperci zauważają, że oficjalne statystyki pokazują jedynie część problemu. Wiele firm nie chce bowiem ujawniać wartości strat ze względów wizerunkowych. Z tego powodu część oszustw nigdy nie zostaje zgłoszona i pozostaje niewykryta.
Najpopularniejsze metody oszustw w branży transportowej
Zaskakiwać może wiele metod, z których korzystają cyfrowi przestępcy z branży transportowej. Oto najpopularniejsze sposoby przejęcia ładunków.
Typosquatting, czyli fałszywe domeny internetowe
Ten sposób oszustwa polega na rejestracji domen internetowych niemal identycznych z domenami znanych firm. Różnica w nazwie często dotyczy tylko jednej litery lub znaku, przez co bywa niezauważalna dla spedytora działającego pod presją czasu czy okoliczności.
Przejęcie skrzynki e-mail przewoźnika
Dochodzi do tego coraz częściej w wyniku ataków phishingowych. Po przejęciu skrzynki e-mail przestępcy obserwują komunikację firmy i poznają jej procedury. Następnie prowadzą korespondencję jako legalny przewoźnik, co znacząco utrudnia wykrycie oszustwa.
Zakup legalnie działającej firmy transportowej
To jedna z najbardziej wyrafinowanych metod. Przestępcy kupują firmy przewozowe z historią działalności, licencjami i niezbędnymi dokumentami. Dzięki temu przechodzą podstawową weryfikację bez większych problemów, a potem znikają z ładunkiem.
Fałszywe dokumenty generowane przez AI
Sztuczna inteligencja coraz częściej wykorzystywana jest do podrabiania dokumentów. Fałszywe polisy, licencje czy certyfikaty przypominają oryginały do tego stopnia, że ich wykrycie wymaga dodatkowej weryfikacji.
Dlaczego spedytorzy wciąż padają ofiarą oszustów?
Najczęściej z powodu presji terminów. To właśnie z tego powodu procedury bezpieczeństwa bywają pomijane lub ograniczane do minimum. Sytuację pogarsza niedobór przewoźników, przez który spedytorzy coraz częściej korzystają z nowych, nieznanych dotąd kontrahentów. Co więcej, w wielu przypadkach ocenę przewoźnika ogranicza się do sprawdzenia przesłanych dokumentów, które przecież zawsze mogą być sfałszowane.
Jak rozpoznać próbę wyłudzenia transportu?
Firmy powinny zachować szczególną ostrożność, gdy pojawiają się następujące sygnały:
- nowo utworzona domena internetowa – jeśli firma deklaruje wieloletnie doświadczenie, a domena została zarejestrowana kilka tygodni temu, powinno to wzbudzić czujność;
- adres e-mail różniący się od oficjalnego jedną literą lub znakiem (np. .com zamiast .pl lub dodatkowa litera w nazwie firmy);
- nagła zmiana danych kontaktowych, numeru telefonu lub adresu e-mail osoby odpowiedzialnej za realizację transportu;
- prośba o prowadzenie dalszej komunikacji wyłącznie przez komunikator, prywatny adres e-mail lub numer telefonu niepowiązany z firmą;
- komunikacja prowadzona poza standardowymi godzinami pracy, szczególnie jeśli towarzyszy jej presja na szybkie podjęcie decyzji;
- wyjątkowo atrakcyjna oferta przewozowa, znacząco odbiegająca od aktualnych stawek rynkowych;
- pośpiech i naciski na natychmiastowe przyjęcie zlecenia bez możliwości przeprowadzenia pełnej weryfikacji;
- niechęć do rozmowy telefonicznej lub unikanie kontaktu z osobami wskazanymi w dokumentach rejestrowych;
- dokumenty zawierające błędy językowe, niespójne dane lub ślady edycji, które mogą wskazywać na fałszerstwo;
- brak historii działalności w branży, mimo deklarowanego wieloletniego doświadczenia;
- zmiana właściciela lub zarządu firmy w krótkim czasie przed nawiązaniem współpracy;
- niezgodność danych w dokumentach z informacjami widocznymi w rejestrach publicznych;
- nietypowa trasa przewozu lub miejsce rozładunku, które nie odpowiadają charakterowi przewożonego towaru;
- brak aktywnej strony internetowej lub profilu firmowego, mimo deklarowanej dużej skali działalności;
- pierwsze zlecenie dotyczy od razu towaru o bardzo wysokiej wartości, np. elektroniki, alkoholu, farmaceutyków czy części motoryzacyjnych.
Przyszłość bezpieczeństwa w transporcie – czego spodziewać się w kolejnych latach?
Trudno się łudzić, że przestępy zrezygnują z cyfrowych metod oszustw. Należy się raczej spodziewać, że jeszcze bardziej je dopracują tak, jak ma to miejsce w innych obszarach życia.
Odpowiedzią branży powinna być więc przede wszystkim jeszcze bardziej rygorystyczna weryfikacja kontrahentów i wzmożona czujność, ponieważ kradzieże ładunków nie znikną. Zmieni się jednak sposób działania większości przestępców. Już dziś bowiem największym zagrożeniem dla transportu nie jest już włamanie do naczepy, lecz skuteczne podszycie się pod legalnego uczestnika rynku.
Komentarze