Przewoźnicy wychodzą na ulice

, 23 marca 2015, 11:55

23 marca na drogach tranzytowych całej Polski odbył się protest przewoźników przeciw niemieckiej płacy minimalnej dla zagranicznych kierowców. Nowa stawka uderza w przedsiębiorstwa z Europy Środkowo-Wschodniej, które obsługują ponad 25 proc. unijnego rynku TSL.

Protestujący przekonują, że nowe niemieckie prawo jest nieuczciwą walką z przewoźnikami z naszego regionu. Domagają się działań rządu i europosłów. Liczą, że pomoże w tym blokada drogi S8, autostrady A4 i dróg dojazdowych do Niemiec, a także w Międzyrzeczu Podlaskim, Radzyniu Podlaskim, Siedlcach, Rzeszowie, Szczecinie, Sochaczewie, Krakowie, Radomiu i Grodzisku Mazowieckim.

– „Polscy przewoźnicy czują się pozostawieni bez wsparcia ze strony rządu, stąd rosnąca frustracja, która doprowadziła do decyzji o proteście. Zostało bardzo mało czasu, a szanse na wycofanie ustawy MiLoG z dnia na dzień się kurczą. Dzienny koszt pracy kierowcy na terenie Niemiec i tak jest już wysoki (prawie 50 €), a z nową stawką znacząco wzrasta. Trzeba więc przygotować się na najgorsze i wprowadzić rozwiązania, które pozwolą zredukować już wysokie koszty. W naszej ocenie do niemieckiej płacy minimalnej można wliczyć polską stawkę, ryczałt za nocleg i inne opłaty na rzecz pracownika. Dzięki odpowiedniemu rozliczaniu pracy kierowców jesteśmy w stanie zminimalizować negatywny wpływ niemieckiej ustawy.” – tłumaczy Bartosz Najman, prezes Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!