Graliśmy w American Truck Simulator. Recenzja.

, 19 lutego 2016, 12:48

Czy kiedy ma się do czynienia z transportem na co dzień, warto sięgnąć po grę, polegającą na jeżdżeniu ciężarówką i zarządzaniu firmą transportową? Wzięliśmy na warsztat najnowszy American Truck Simulator i sprawdziliśmy to dla Was.

American Truck Simulator recenzja 3Jazda wirtualną ciężarówką – tak po prostu…

American Truck Simulator to gra komputerowa wydana w Polsce przez firmy IMGN.PRO i Techland wraz z SCS Software. Choć miała swoją premierę zaledwie kilka tygodni temu, już cieszy się dużym powodzeniem u graczy. Wszystko ze względu na sukces poprzedników. ATS to nie pierwsza próba zmierzenia się z symulatorem ciężarówki, podjęta przez czeskich twórców. Świetne recenzje zebrała seria European Truck Simulator. I właśnie do tej gry, a konkretnie jej drugiej części, wydanej w 2012 roku, łudząco podobne jest nowe dzieło.

Podobne pod względem technicznym – ten sam silnik, fizyka rozgrywki. Tym, co wyróżnia nową grę jest przede wszystkim jej klimat i odwzorowanie zapierających dech widoków z amerykańskich szos.

O co chodzi w American Truck Simulator?

Zakładamy profil kierowcy, wybieramy zdjęcie (wykorzystano wizerunki znanych kierowców – np. polskiej Trucking Girl – Iwony Blecharczyk) i rozpoczynamy karierę w transporcie. Na początek musimy brać zlecenia od firm zewnętrznych, ponieważ nie posiadamy własnej ciężarówki. Za każde bezpieczne dostarczenie towaru na miejsce zarabiamy. Gdy znudzi nam się praca na cudze konto, możemy wziąć sprawy w swoje ręce, postarać się o kredyt i kupić własny pojazd. Realizując usługi „full-service” więcej zarabiamy, ale i sami płacimy za paliwo czy naprawę uszkodzeń. Z czasem możemy kupować kolejne pojazdy i zatrudniać pracowników. Niestety na ich pracę mamy dość ograniczony wpływ.

ATS recenzja TruckFocus

W grze głównie prowadzimy ciężarówkę, tylko pomiędzy kursami zajmując się doglądaniem wielkiego biznesu. Jakość odwzorowania jazdy jest na najwyższym poziomie, tak jak w poprzednich odsłonach symulatora. Tym, co wyróżnia ATS jest oczywiście klimat amerykańskich dróg i krajobrazy. O ile w ETS podziwialiśmy głównie pięknie odwzorowane miasta, w amerykańskiej wersji zwrócimy uwagę przede wszystkim na otoczenie ciągnących się przez dzikie tereny autostrad. Nasza mapa świata stopniowo się rozszerza, zaczynamy w wybranym mieście, by z czasem robiąc coraz dalsze kursy i poznać kolejne Stany. Gdy dotrzemy na miejsce… parkujemy. To chyba najtrudniejszy element gry, jednak twórcy pomyśleli o ułatwieniach. Możemy pominąć parkowanie lub zaparkować w łatwym miejscu, rezygnując z dodatkowych punktów doświadczenia. Oczywiście prawdziwi twardziele nawet nie pomyślą, by skorzystać z tych udogodnień.

Aby nie nudzić się w kabinie możemy słuchać radia (własnej playlisty lub prawdziwych stacji internetowych). Gdy już posiadamy własną ciężarówkę, możemy skorzystać z opcji tuningu, projektując kabinę wg własnego gustu. Podczas jazdy nie warto jednak zanadto skupiać się na detalach, bo możemy zostać srogo ukarani. Mandaty są przyznawane nie tylko za przekroczenia prędkości i stłuczki, ale także za niebezpieczne zachowania na drodze. Co ciekawe, przekroczenie prędkości nie jest karane mandatem od razu – jak w prawdziwym życiu czasem zdarzy nam się dostać mandat tuż po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu, a czasem jeździć bezkarnie zbyt szybko przez wiele kilometrów.

American Truck Simulator recenzja

Niestety do dyspozycji od początku mieliśmy tylko dwie ciężarówki: Kenwortha T680 i Peterbilta 579, do których po aktualizacji dołączył Kenworth W900. To trochę mało, biorąc pod uwagę zróżnicowanie amerykańskiego parku pojazdów ciężarowych, ale niestety producentom gry ciężko było dogadać się z niektórymi producentami pojazdów, strzegącymi swoich znaków towarowych.

Warto zwrócić uwagę na rewelacyjnie oddany dźwięk silnika. Gdy podczas jazdy korzystamy z kilku trybów kamery, warkot amerykańskiej jednostki jest przytłumiony (w kabinie) lub głośny, gdy oglądamy pojazd z zewnątrz.

American Truck Simulator recenzja 2

Czy warto grać?

Testując grę American Truck Simulator trudno oprzeć się pewnej refleksji. Czy warto tracić czas na jazdę ciężarówką w wirtualnym świecie? Największą zaletą gry jest jej realizm, a więc to, że doskonale odwzorowuje rzeczywistą pracę kierowcy. Zapewne wielu z naszych Czytelników na co dzień prowadzi ciężarówkę. Warto jednak zauważyć pewną prawidłowość w świecie gier. Ludzie grają w tytuły zgodne z ich zainteresowaniami. Nie przez przypadek ulubioną grą zawodowych piłkarzy jest… FIFA. American Truck Simulator plasuje się więc na szczycie obowiązkowych pozycji dla osób związanych z transportem. Nawet jeśli w temacie gier komputerowych, podobnie jak autor tej recenzji, są całkowitymi laikami.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!