Mrożąca krew w żyłach sytuacja na przejeździe

, 3 marca 2017, 12:52

Kilka dni temu pisaliśmy o wypadku polskiej ciężarówki na przejeździe kolejowym w Czechach i zupełnie nierozsądnym postępowaniu kierowcy tego zestawu. Zamiast zjechać z przejazdu (wyłamując zapory) kierujący stał i czekał, aż w pojazd uderzył rozpędzony pociąg Pendolino.

Dziś chcemy zaprezentować zupełnie odmienne, profesjonalne i wzorowe postępowanie innego polskiego kierowcy. Obejrzyjmy filmik:

Po przejechaniu ciągnikiem przez torowisko pojazd trafia na niezwykle śliską nawierzchnię i w dodatku lekki podjazd. To powoduje, że ciągnik ślizga się i nie jest w stanie pociągnąć za sobą ciężkiej naczepy. Co gorsza, zaczyna zsuwać się do tyłu i o mało nie wpada do rowu. Naczepa pozostaje ona na torowisku, a przecież w każdej chwili może nadjechać pociąg!

Co robi kierowca? Natychmiast telefonuje do policji i alarmuje o zablokowaniu przejazdu, prosząc o zatrzymanie ruchu pociągów. Bardzo słusznie, że wybrał właśnie policję, gdyż ta formacja ma możliwość nawiązania bardzo szybkiej łączności z wszelkimi innymi służbami, w tym także PKP. Kolej zaś może zatrzymać ruch pociągów w ciągu kilkudziesięciu sekund poprzez użycie tzw. radio-stopu i wyłączenie zasilania trakacji.

W tym czasie inni ludzie, którzy zapewne jechali wraz z kierowcą, starają się posypać nawierzchnię piaskiem. W końcu udaje się zjechać naczepą z przejazdu. Roztropny kierowca powiadamia więc policję i o tym, że udało się już usunąć naczepę z torowiska.

Całe postępowanie kierowcy, pana Norberta, zasługuje na szacunek i uznanie. Bez paniki (chociaż słychać, że jest zdenerwowany, ale to przecież w takiej sytuacji naturalne) podejmuje konieczne działania, aby jak najszybciej zapobiec niebezpieczeństwu. To samo zresztą czynią inni ludzie, którzy się tam znaleźli.

Brawo, takich kierowców powinno być jak najwięcej! Prawdziwych profesjonalistów. A piszę o tym wszystkim właśnie po to, by inni wzięli przykład z Pana Norberta i w razie czego wiedzieli, jak postępować w podobnej sytuacji – jeśli nie da się zjechać z przejazdu, należy natychmiast alarmować, dzwonić na policję.

Jestem przekonany, że gdyby ten kierowca znalazł się na przejeździe w Czechach, wiedziałby doskonale, co zrobić. Szkoda, że tak był ktoś znacznie mniej rezolutny i profesjonalny…

A tak na marginesie, to służby drogowe powinny mieć bezwzględny obowiązek solenia lub posypywania piaskiem jezdni przy przejazdach kolejowych, na odcinku chociażby 50 metrów z każdej strony. Śliska, oblodzona nawierzchnia przed i za przejazdem może okazać się pułapką.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Jarek, 8 marca 2017, 8:24 0 0

Służby drogowe powinny sypać a kierowca powinien mieć łańcuchy na koła.

Odpowiedz

Krakus, 8 marca 2017, 22:26 0 0

A co on robił TIRem na takie wąskiej dróżce???

Odpowiedz