Scania R410 LNG przejeżdża najdłuższą trasę w historii

, 9 lipca 2019, 12:52

Kierowcy firmy Wojtex Transport mieli wiele wątpliwości, gdy wyruszali nowym pojazdem Scania R410 napędzanym LNG z siedziby firmy niedaleko Białegostoku w trasę do Hiszpanii. 10 dni i 7822 km później pojazd wrócił do bazy po pokonaniu najdłuższej w historii regularnej trasy transportowej z wykorzystaniem skroplonego gazu jako paliwa.

To ja pierwszy przyznałem, że to bardzo ryzykowna decyzja. Dzięki tej trasie pokazaliśmy, że realizacja tego typu transportów przez Europę jest jak najbardziej możliwa. Dopiero teraz naprawdę wierzę, że to paliwo przyszłości – przyznaje Wojciech Kusnerz, właściciel firmy Wojtex Transport.

Decyzję o rozpoczęciu tego pionierskiego przedsięwzięcia transportowego podjęto po wielu przygotowaniach, jakimi zajął się Kamil Filipowicz, kierownik floty. Po przewertowaniu map, obliczeniu odległości i zużycia paliwa oraz rozmowach z kilkoma stacjami napełniania gazem plan na pierwszą długą trasę był gotowy. I rzeczywiście – niemal wszystko poszło zgodnie z planem – odbyły się przewidziane postoje na tankowanie w drodze na południe w Niemczech, Belgii, Francji i Hiszpanii.

Podczas pierwszej trasy planowaliśmy tankować paliwo w Rennes w Bretanii, ale okazało się, że w adresie był błąd. Skierowaliśmy się więc 50 km na zachód, do Gaël. Jedynym problemem podczas tego przejazdu było to, że stacja w Montélimarin na południu Francji była zamknięta, gdy do niej dotarliśmy i musieliśmy zaryzykować dalszą jazdę do Hiszpanii. Do tamtej chwili pojazd przejechał 930 km na jednym zbiorniku paliwa. Okazało się, że zostało nam wtedy jeszcze 20 proc. gazu – dodaje Łukasz Kubicki kierowca Wojtex Transport.

W trakcie tego przejazdu kierowcy zdobyli cenne doświadczenie, okazało się na przykład, że ceny paliw na mijanych stacjach różniły się nawet o 40 proc., a techniki tankowania w każdym kraju były odmienne.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, a pojazd jest po prostu świetny. I jeszcze to niskie zużycie paliwa! W trakcie pierwszego długiego przejazdu wyniosło ono średnio 22,8 kg na 100 km, a na ostatnim odcinku naszej trasy z Berlina do Białegostoku zeszliśmy do 22,3 kg na 100 km – podkreśla Kamil Zieliński, kierowca Wojtex Transport.

W drodze na południe naczepa-chłodnia została załadowana trawą przeznaczoną na trawniki, a następnie we Francji – herbatnikami, z docelowym adresem w Hiszpanii. Znalezienie ładunków w Hiszpanii na podróż powrotną jest znacznie prostsze – kierowcy wracali do domu pojazdem wypełnionym po brzegi pomarańczami, morelami, brzoskwiniami i jagodami.

Przez wiele lat firma Wojtex Transport skupiała się niemal wyłącznie na transportach do Rosji. Dopiero po nałożeniu sankcji doszło do konieczności zmiany tras. Obecnie z Hiszpanii wychodzi trzy czwarte jej transportów w kierunku północnym – z dostawami do Polski i Białorusi.

Nasza flota składała się wcześniej z 30 pojazdów ciężarowych, ale gdy rosyjski biznes zamknął się na nas, musieliśmy dokonać modernizacji, aby móc jeździć po Unii Europejskiej. Obecnie mamy 18 pojazdów, prawie wszystkie z nich spełniają normę Euro 6 – wyjaśnia Wojciech Kusnerz.

Obecnie pojazd jednorazowo pokonał już nawet dłuższą trasę – o długości ponad 10 tys. km.

W naszym poprzednim pojeździe plecy bolały już po czterech i pół godziny, Scania nowej generacji jest znacznie wygodniejsza. Chciałbym serdecznie podziękować inżynierom Scania. Pierwsza rzecz, którą widać od razu, to fakt, jak cichy jest ten pojazd. Gdy Kamil siedział za kółkiem, ja przysypiałem, bo myślałem, że stoimy. Agregat chłodniczy pracował głośniej niż sam silnik – dodaje Łukasz Kubicki.

Chętnie podzielimy się naszymi dobrymi doświadczeniami. W ten sposób możemy zachęcić do budowy większej liczby stacji napełniania gazem. Przejście z oleju napędowego na gaz płynny z pewnością nastąpi, to tylko kwestia czasu – podsumowuje Wojciech Kusnerz.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!