viaTOLL niebezpieczny?

, 29 października 2013, 13:16

System viaTOLL wystartował dwa dni po planowanym na 1 lipca 2011 r. uruchomieniu. Później pojawiły się skargi dotyczące kilkukrotnego naliczania przez system opłat za przejazd danym odcinkiem drogi. Najnowszy raport NIK to kolejne zarzuty dla zarządcy e-myta, firmy Kapsch. Najwyższa Izba Kontroli przestrzega, że bramownice systemu mogą być niebezpieczne dla kierowców.

Zarzuty NIK

Według raportu, około 100 bramownic w województwach śląskim i małopolskim oraz na odcinku autostrady A2 zostało wykonanych z materiałów, niespełniających norm, wprowadzonych do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru.

Odbiory techniczne bramownic wraz ze wszystkimi urządzeniami przeprowadzono dopiero po upływie 10 – 14 miesięcy od uruchomienia sieci viaTOLL.

Drogi objęte e-mytem nie zostały odpowiednio oznakowane. Znaki, które informują kierowców, że przejazd określoną drogą publiczną jest płatny stanęły dopiero po trzech miesiącach od uruchomienia sieci.

Odpowiedź operatora viaTOLL

Kapsch odpiera zarzuty dotyczące jakości bramownic, deklarując, że wszystkie elementy systemu posiadają wymagane prawem pozwolenia i atesty, dlatego nie zagrażają ryzyka dla kierowców. Firma zleciła jednak weryfikację dokumentów importowych oraz badanie samych kształtowników zamkniętych 400x400x8, znajdujących się na jednym ze składów w Niemczech, z których wykonano część bramownic systemu.

Zdaniem operatora systemu, badania przeprowadzone przez niezależnych ekspertów nie wykazały jakichkolwiek odchyleń od właściwości mechanicznych oraz jakości wykonania kształtowników od obowiązujących w Polsce norm EN 101210 i EN 10219.

Kapsch poinformował również, że pełna dokumentacja odbiorowa, certyfikaty producenta i eksportera oraz wyniki dodatkowych  badań kształtowników zostały w lutym 2013 r. przekazane Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

195.128.229.*, 5 listopada 2013, 13:19 0 0

NIK ogłasza, że materiały użyte do bramownic miały sfałszowane świadectwa wprowadzenia do obrotu a wykonawca na to, że materiał jest OK, bo ma wymagane dokumenty :-) Bezczelność bez granic. A w ogóle to nie oni, bo oddali te dokumenty GDDKiA... I to załatwiło sprawę ich odpowiedzialności wyobraźcie sobie państwo!
A Państwo Polskie bezradne jak zwykle. I tylko obywatele jak zwykle po świńsku podejrzewają, że co poniektórzy urzędnicy mają jakiś interes we współpracy z tymże wykonawcą...

Odpowiedz