Kamazy w czołówce Dakaru

, 17 marca 2014, 12:36

Fabryczne załogi Kamaz uplasowały się wysoko w generalnej klasyfikacji grupy ciężarówek legendarnego rajdu Dakar.

Historia oryginalnego rajdu Dakar, rozgrywanego z Paryża do Dakaru i noszącego nazwę Paryż-Dakar, sięga lat 80. ubiegłego stulecia. Tegoroczna, trzydziesta piąta już edycja imprezy, Dakar 2014, jak zapowiadali jej organizatorzy, pobiła dotychczasowy rekord pod względem poziomu trudności. W odróżnieniu od poprzednich wydań, odbywających się w Ameryce Południowej, tegoroczne było półtora razy dłuższe, a trasa była dla uczestników dużym wyzwaniem.

Załogi wchodzące w skład fabrycznego zespołu Kamaz-Master poradziły sobie z trudnymi warunkami. Po dwóch tygodniach twardej i uporczywej walki o zwycięstwo, na specjalnym odcinku ostatniego, 30 etapu liderujący do tej pory w klasyfikacji ogólnej ciężarówek pojazd prowadzony przez Andrieja Karginova na 90 km tego odcinka musiał się zatrzymać. Na trasie leżało bowiem przewrócone auto terenowe należące do chińskiej ekipy, a, zgodnie z regulaminem Dakaru, po zobaczeniu wypadku następna jadąca załoga powinna stanąć i udzielić pomocy. Tak też uczynili członkowie zespołu Kamaz-Master, niemniej kosztowało ich to niezwykle cenne ponad dziewięć i pół minuty. Na szczęście tutaj nikomu nic się nie stało i Rosjanie mogli kontynuować jazdę, ale w tym czasie zostali wyprzedzeni przez drugą w kolejności ciężarówkę, prowadzoną przez ich głównego rywala w walce o ostateczne zwycięstwo – Holendra Gerarda de Rooya. Holender pierwszy w swoim IVECO przekroczył linię mety, a o wydarzeniu na trasie na mecie nikt początkowo nie wiedział. Dlatego Andriej Karginov już liczył się z przegraną. Mimo tego dołożył wszelkich starań, by „urwać” jeszcze tych kilka cennych sekund i jak najszybciej przybyć na metę. Tam, po analizie przypadku, sędziowie odjęli od czasu Rosjan pięć minut dwadzieścia sekund. Na tej podstawie załoga fabrycznego zespołu Kamaz-Master mogła zostać uznana za zwycięzcę.

Trzeba mianowicie pamiętać, iż każdy samochód biorący udział w rajdzie jest zaopatrzony w tzw. czarną skrzynkę, rejestrującą wszelkie jego ruchy oraz postoje załogi, w celu zabezpieczenia danych na temat tego, co i gdzie się dzieje. Ponadto, jeśli jadący wcześniej pojazd ulegnie jakiemukolwiek wypadkowi, w tym przykładowo przewróci się, ekipa jadąca za nim powinna się zatrzymać, by udzielić ewentualnej pomocy. Przepisy te wprowadzono w trosce o życie i zdrowie zawodników, gdyż Dakar zalicza się do niezwykle niebezpiecznych, a we wszystkich jego edycjach, wliczając wcześniejsze edycje legendarnego europejsko-afrykańskiego maratonu Paryż-Dakar, zginęło już ponad 60 osób.

Oprócz zwycięstwa załogi pod wodzą Andrieja Karginova, sukcesem zespołu było trzecie miejsce Eduarda Nikolayeva. Także dwa kolejne miejsca – czwarte i piąte – należały do załóg Kamaz-Master: czwarte do załogi Dmitrija Sotnikova, piąte Antona Shibalova.

– „Uważam, że znalezienie się naszych załóg w pierwszej dziesiątce jest wspaniałym wynikiem. Zrealizowaliśmy postawione zadanie. Było bardzo ciężko. Wszyscy, którzy obserwowali rajd, świetnie zdawali sobie sprawę, jak trudna była dla nas pierwsza połowa – nic nie zapowiadało tak dobrego wyniku. Jednak cała ekipa, wszystkie załogi potrafiły przezwyciężyć przebieg wydarzeń, teraz wieziemy do domu, do Rosji „Złotego Beduina” Rajdu Dakar 2014” – powiedział Władimir Czagin, kierowca ekipy Kamaz-Master.

Zwycięstwo w rajdzie Dakar 2014 jest trzecim z rzędu odniesionym przez zespół Kamaz-Master i dwunastym, od kiedy po raz pierwszy wziął on udział w tej imprezie. Pierwsze zwycięstwo Kamaza zostało odniesione przez Viktora Moskovskikha w 1996 roku. Potem przez kilka lat w kategorii ciężarówek dominowała czeska Tatra, która zwyciężyła trzy razy w ciągu czterech lat.

Komentarze

Brak komentarzy