Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej podatek od tzw. nadzwyczajnych zysków osiągniętych przez część firm działających na rynku paliwowym w 2026 roku. Organizacja branżowa POPiHN ostrzega jednak, że konsekwencje wprowadzenia nowej daniny mogą odczuć również klienci, w tym firmy transportowe.
Spis treści:
- Rząd przyjął projekt nowego podatku dla sektora paliwowego
- Branża: to nie podatek od zysków, lecz dodatkowe obciążenie działalności
- Jak nowe przepisy mogą wpłynąć na rynek paliw?
- Co oznacza projekt dla firm transportowych?
- Co dalej z projektem?
Rząd przyjął projekt nowego podatku dla sektora paliwowego
Projekt zakłada wprowadzenie jednorazowego podatku obejmującego wybrane przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją oraz obrotem paliwami ciekłymi. Według założeń nowe obciążenie ma dotyczyć wyników osiągniętych w 2026 roku.
Proponowana stawka podatku wynosi 60 proc., a celem regulacji (zgodnie z uzasadnieniem projektu) jest objęcie dodatkowym opodatkowaniem nadzwyczajnych korzyści finansowych osiąganych przez część podmiotów funkcjonujących na rynku paliwowym.
Branża: to nie podatek od zysków, lecz dodatkowe obciążenie działalności
Sposób naliczania nowej daniny budzi jednak poważne zastrzeżenia przedstawicieli sektora paliwowego. Ich zdaniem projekt nie uwzględnia w pełni realnych kosztów prowadzenia działalności, takich jak wydatki związane z logistyką, magazynowaniem czy inwestycjami infrastrukturalnymi.
W ocenie organizacji branżowych powoduje to obliczanie należnego podatku nie od realnie osiągniętego zysku, lecz przychodów. To oznaczałoby, że firmy poniosą dodatkowe obciążenie niezależnie od faktycznej rentowności prowadzonej działalności. Dodatkowo projekt nie przewiduje możliwości zaliczenia nowej daniny do kosztów uzyskania przychodu, co budzi obawy przed sytuacją podwójnego opodatkowania. Z tych powodów organizacje sektora paliwowego postulują zmianę zapisów ustawy na dalszym etapie prac.
Jak nowe przepisy mogą wpłynąć na rynek paliw?
Obecnie trudno jednoznacznie ocenić, czy i jak nowy podatek przełoży się na wzrost cen paliw. Zależą one bowiem od wielu różnych czynników, z których najistotniejsze są notowania ropy naftowej na światowych giełdach, kurs złotego wobec dolara, koszty transportu surowca, sytuacja geopolityczna oraz poziom konkurencji pomiędzy operatorami stacji paliw.
Nie można wykluczyć, że część przedsiębiorstw będzie próbowała zrekompensować wyższe obciążenia zmianami polityki cenowej. Jednak skala ewentualnych podwyżek będzie zależała od sytuacji rynkowej oraz realnej możliwości przeniesienia dodatkowych kosztów na klientów końcowych.
Co oznacza projekt dla firm transportowych?
Nie jest żadną tajemnicą, że dla przewoźników drogowych paliwo pozostaje jednym z największych składników kosztów prowadzenia działalności. Nawet niewielkie zmiany cen oleju napędowego mogą mieć zauważalny wpływ na rentowność wykonywanych przewozów, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorstw dysponujących rozbudowaną flotą.
Nowe regulacje mogą wpłynąć na wzrost cen w sektorze paliwowym, co automatycznie zmusi co najmniej część firm do aktualizacji kosztów własnych i weryfikacji stawek dla klientów. Innymi słowy większej presji na negocjację cen frachtów, zwłaszcza w długoterminowych kontraktach.
Zmieniające się przepisy zawsze utrudniają planowanie budżetów flot. To w połączeniu ze wspomnianymi podwyżkami cen paliw wpłynie na koszty usług logistycznych, magazynowania czy dystrybucji. Z drugiej strony skala takiego efektu będzie zależała od sytuacji gospodarczej oraz poziomu popytu na usługi przewozowe.
Co dalej z projektem?
Przyjęcie projektu przez rząd nie oznacza jeszcze wejścia nowych przepisów w życie. Dokument trafi teraz do parlamentu, gdzie zostanie poddany dalszym pracom legislacyjnym. Na tym etapie możliwe jest zgłaszanie poprawek zarówno przez posłów, jak i przez Senat.
Organizacje reprezentujące sektor paliwowy zapowiadają udział w konsultacjach oraz przedstawienie własnych propozycji zmian. Dlatego dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego będzie można ocenić realny wpływ nowych przepisów na sytuację w branży.

Komentarze