Sezon wakacyjny na rynku transportu, spedycji i logistyki (TSL) przynosi wyraźne zróżnicowanie pod względem natężenia procesów operacyjnych. Podczas gdy część przedsiębiorstw traktuje ten okres jako czas obniżonej aktywności, znaczny odsetek firm odnotowuje gwałtowny wzrost liczby obsługiwanych zamówień oraz pasażerów.
Wzrost ten jest szczególnie widoczny w sektorze przewozów pasażerskich, gdzie – jak wskazują dane statystyczne z trzeciego kwartału ubiegłego roku – z polskich portów lotniczych skorzystało 21,2 mln osób, co odpowiadało ponad 32 proc. całorocznego ruchu pasażerskiego. Dynamiczny przyrost zleceń obserwują również firmy logistyczne i kurierskie, co jest w dużej mierze stymulowane wzmożoną aktywnością sektora e-commerce.
Mimo że wyższy wolumen obsługiwanych procesów stanowi dla przedsiębiorstw szansę na zwiększenie przychodów, generuje on jednocześnie wysokie ryzyko wystąpienia awarii infrastruktury IT. Najnowsze dane wskazują na znaczne luki w przygotowaniu technologicznym organizacji z sektora TSL. Badania pokazują, że zaledwie 38 proc. przedsiębiorstw przeprowadza regularne testy obciążeniowe swoich systemów informatycznych, podczas gdy 6 na 10 firm mierzy się z niedoborem specjalistów w działach IT.

Wyzwania systemowe i koszty przestojów w branży TSL
Brak kontroli nad wydajnością cyfrowej infrastruktury przekłada się bezpośrednio na straty finansowe i operacyjne. W skali globalnej blisko jedna trzecia przedsiębiorstw ponosi koszty przekraczające 100 tys. dolarów (ok. 370 tys. złotych) w wyniku awarii systemowych. Ponadto 92 proc. liderów technologicznych przyznaje, że w obliczu przestojów ich zespoły są zmuszone do odłożenia na dalszy plan kluczowych zadań rozwojowych. W przypadku sektora logistycznego dotyczy to m.in. optymalizacji tras, kompletacji zamówień czy analizy ciągłości łańcucha dostaw, co wywołuje opóźnienia i uderza w rynkową pozycję przedsiębiorstw.
Sytuację dodatkowo komplikuje wysoki poziom złożoności architektur teleinformatycznych. Obecnie 74 proc. firm z branży TSL łączy środowiska chmurowe z prywatnymi centrami danych, a 53 proc. aktywnie przenosi starsze aplikacje (tzw. legacy systems) do chmury. Ekosystemy te wymagają integracji systemów zarządzania klasy ERP, zewnętrznych platform kurierskich oraz zaawansowanych urządzeń automatyki magazynowej.
– Identyfikacja i naprawa błędów były relatywnie proste w przypadku systemów monolitycznych, czyli takich, w których wszystkie funkcje tworzyły jedną całość. Jednak wraz z rozwojem technologii i oczekiwań konsumentów firmy logistyczne i transportowe sukcesywnie przenosiły się na rozwiązania chmurowe. Dziś jest to branżowy standard, który ułatwia skalowanie działalności, jednak komplikuje radzenie sobie z awariami. W końcu im bardziej złożony ekosystem informatyczny, tym trudniej wykryć i zrozumieć pojawiające się problemy, a także zapobiegać im w przyszłości. W takiej sytuacji konieczne jest wdrożenie obserwacji IT. Strategia ta wychodzi poza standardowe alarmowanie o nieprawidłowościach w działaniu systemu lub obniżeniu wydajności. Pozwala także zrozumieć przyczyny i przebieg niepożądanych zdarzeń, co usprawnia reakcję – wyjaśnia Marek Najmajer, Product Director w Linux Polska.
Statystyka przyczyn awarii i zagrożenia cybernetyczne
Analiza źródeł przestojów w przedsiębiorstwach wskazuje na dominację problemów związanych z siecią oraz oprogramowaniem, a także rosnące zagrożenie ze strony cyberprzestępców.
Ostre konsekwencje incydentów bezpieczeństwa dotknęły pod koniec czerwca br. polski sektor turystyczny, gdy doszło do włamania do systemu zarządzania rezerwacjami Hotres. Pozyskane dane klientów wykorzystano do próby wyłudzenia środków finansowych. Podobne ataki dotykały w przeszłości m.in. linie lotnicze Air France oraz Royal Dutch Airlines. Skrajnym przykładem konsekwencji cyberataku pozostaje przypadek brytyjskiej firmy KNP Logistics Group, która w wyniku ataku przeprowadzonego w czerwcu 2023 roku została zmuszona do ogłoszenia likwidacji po 158 latach działalności na rynku.
W kontekście integracji wielu narzędzi cyfrowych kluczowe staje się wdrożenie zintegrowanych modułów monitorowania oraz bezpieczeństwa.
– Integracja jest niezbędna do zapewnienia komunikacji między wieloma systemami. To dzięki niej możliwe jest usprawnienie codziennych operacji i zapewnienie spójności danych w obrębie organizacji. Jednak poza osiągnięciem tych celów należy mieć na uwadze również zapewnienie ciągłości działania i ochrony całego ekosystemu. Wykorzystywane rozwiązania powinny uwzględniać moduły monitorowania i bezpieczeństwa. Pierwszy z nich służy między innymi do gromadzenia danych i ich wizualizacji. Dzięki czytelnym wykresom i pulpitom nawigacyjnym możliwe jest monitorowanie wydajności infrastruktury i szybsze wykrywanie anomalii. Drugi z wymienionych modułów minimalizuje ryzyko ataków i utraty danych, między innymi poprzez centralne zarządzanie hasłami czy zarządzanie informacjami poufnymi – tłumaczy Piotr Piętka, Solutions Architect w Linux Polska.
Stan proaktywnej ochrony i perspektywy na drugą połowę roku
Mimo skali zagrożeń stopień wdrożenia proaktywnych mechanizmów ochronnych w branży TSL pozostaje stosunkowo niski. Badania wskazują na następujące postawy organizacji w zakresie budowania odporności operacyjnej:
- Zaledwie 42 proc. firm przeprowadza regularne oceny luk w zabezpieczeniach.
- Zaledwie 38 proc. organizacji realizuje testy wydajnościowe i obciążeniowe.
- Aż dwie na trzy firmy (ok. 67 proc.) nie wykonują testów systemów powiadamiania ani symulacji procedur odzyskiwania danych po awarii (disaster recovery).
Eksperci zwracają uwagę na konieczność automatyzacji procesów testowych, co pozwala wyeliminować czynnik błędu ludzkiego i obniżyć koszty operacyjne.
– Skomplikowany ekosystem IT w branży transportowej i logistycznej wymaga przeprowadzenia wielu testów, przy pomocy których można sprawdzić poprawność działania systemów magazynowych (WMS) i transportowych (TMS), a także przepływu informacji między różnymi rozwiązaniami – zwłaszcza w przypadku takich zdarzeń, jak niespodziewana awaria czy sezonowy wzrost zapytań. Niewielki odsetek organizacji, które podejmują się tych zadań, jest zwykle efektem wysokich kosztów oraz luki kompetencyjnej. Warto podkreślić, że w dużym stopniu testy mogą być zautomatyzowane, co przyspiesza cały proces i redukuje ryzyko wystąpienia błędów ludzkich. Co jednak istotne, muszą być utrzymywane i udoskonalane – w przeciwnym razie mogą prowadzić do błędnych wyników – zaznacza Damian Traczuk, Inżynier ds. observability w Linux Polska.
Letni szczyt przewozowy stanowi jedynie początek serii nadchodzących wyzwań dla wydajności systemów informatycznych. W drugiej połowie roku branża TSL stanie w obliczu wzmożonego ruchu związanego z początkiem roku szkolnego i akademickiego, jesiennymi festiwalami wyprzedaży (Black Friday, Cyber Monday) oraz szczytem przedświątecznym. W warunkach, gdy 60 proc. przedsiębiorstw zmaga się z brakiem kadry IT, kluczowym czynnikiem utrzymania ciągłości działania staje się wdrażanie rozwiązań z zakresu ciągłej obserwacji systemów (observability), automatyzacja testów oraz współpraca z wyspecjalizowanymi podmiotami zewnętrznymi.
Komentarze