Chiński Nowy Rok 2026: Importerzy mają ostatnie dni na zabezpieczenie łańcuchów dostaw

19 stycznia 2026, 12:26

Styczeń 2026 roku to dla firm importujących towary z Chin ostatni moment na złożenie zamówień, które pozwolą uniknąć długotrwałego przestoju produkcyjnego i logistycznego. Choć oficjalne obchody Chińskiego Nowego Roku przypadają w tym roku na przełom lutego i marca, eksperci z branży TSL ostrzegają, że rzeczywiste zakłócenia w globalnym handlu mogą trwać znacznie dłużej niż wskazują na to daty w kalendarzu. 

chiński nowy rok 2026

Skala i czas trwania przestoju w Państwie Środka

Oficjalne dni wolne od pracy w Chinach zostały wyznaczone na okres od 17 lutego do 3 marca 2026 roku. Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath, zwraca jednak uwagę na fakt, że faktyczny paraliż fabryk i terminali portowych często rozciąga się od 6 do 8 tygodni. Wynika to nie tylko z samego okresu świętowania, ale także z czasu niezbędnego na powrót pracowników z urlopów oraz stopniowe przywracanie pełnych mocy produkcyjnych w zakładach. W praktyce oznacza to, że ostatnie kontenery z towarami opuszczą chińskie porty około 10 lutego, a po tej dacie nastąpi wielotygodniowa przerwa w wysyłkach.

Koniec stycznia jako krytyczny termin dla przedsiębiorców

Dla polskich przedsiębiorców współpracujących z chińskimi dostawcami koniec stycznia stanowi absolutne maksimum na sfinalizowanie zamówień na pierwszy kwartał roku. Towary muszą zostać nie tylko wyprodukowane, ale również sprawnie załadowane i odprawione przed rozpoczęciem święta. Złożenie zamówienia po tym terminie wiąże się z wysokim ryzykiem zablokowania ładunku w porcie aż do połowy lub nawet końca marca. Firmy, które nie dopełnią formalności w najbliższych dniach, muszą liczyć się z tym, że ich dostawy dotrą do Polski dopiero w drugiej połowie marca lub na początku kwietnia 2026 roku.

Logistyczne wyzwania: przeciążenie portów i wzrost kosztów

Okres poprzedzający Chiński Nowy Rok tradycyjnie wiąże się z gwałtownym wzrostem ruchu w terminalach kontenerowych, które pracują wówczas na maksymalnych obrotach. Taka sytuacja prowadzi do drastycznych podwyżek stawek frachtowych oraz opóźnień w obsłudze. Joanna Porath wskazuje również na ryzyko związane z polityką „cut and run”, w ramach której przewoźnicy mogą priorytetowo traktować najbardziej opłacalne ładunki, pozostawiając pozostałe kontenery w portach tranzytowych na wiele tygodni. Dodatkowym utrudnieniem jest pośpiech chińskich producentów, który może negatywnie wpływać na kontrolę jakości towarów oraz precyzję przygotowywanej dokumentacji.

Kluczem do zachowania ciągłości dostaw w tym wymagającym okresie jest strategiczne planowanie i staranna weryfikacja dokumentów z dużym wyprzedzeniem. Eksperci zalecają, aby kompletna dokumentacja niezbędna do odprawy eksportowej w Chinach oraz importowej w Polsce była gotowa jeszcze przed szczytem przedświątecznej gorączki. Tylko takie podejście pozwala zminimalizować ryzyko błędów wynikających z nadmiaru zleceń realizowanych przez chińskie fabryki i zapewnia sprawniejsze przejście przez procedury celne w obliczu ogólnego przeciążenia systemu transportowego.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!