„Szeryf” czy jednak miał rację?

, 8 kwietnia 2016, 12:25

Od pewnego czasu w Internecie kwitnie walka z tzw. szeryfami drogowymi. Szeryfowie to uczestnicy ruchu, którzy za wszelką cenę chcą pokazać innym kierowcom, w jaki sposób powinni jeździć.

Bardzo często „szeryfowanie” to po prostu zagradzanie pustego pasa, gdy inni kierowcy ustawili się grzecznie na prawym pasie przed zwężeniem drogi. Tak właśnie było w tym wypadku, gdy kierowca, który poczuł się skrzywdzony, że on i inni czekają, a tu ktoś próbuje wyprzedzić go lewym pasem, postanowił zagrodzić pas. Tylko jak przekonują eksperci jazda dwoma pasami a na końcu wpuszczanie „na suwak” jest znacznie bardziej efektywne jeśli chodzi o rozładowywanie ruchu. Zatem czy potrzebne jest tego typu zachowanie, gdy w imię źle pojętej sprawiedliwości, ktoś postanowił utrudnić życie innemu kierowcy?

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Anonim, 8 kwietnia 2016, 20:02 0 0

te barany z speed tak jezdza wielcy szoferzy z miedzynarodowki,jestem ciekaw czy u kasztana by sobie pozwoli na cos takiego - autorowi nagrania proponuje przeslac film na policje moze sie tym zajma wrescie

Odpowiedz

Świstak, 12 kwietnia 2016, 21:11 0 0

Tak się składa, że jazdy na suwak trzeba się nauczyć. Efekty widzę RAZ PO RAZ będąc w Czechach, Słowacji i Polsce na każdej jednej zwężce. Każdy na lewym pasie zasuwa do absolutnego końca tego pasa tylko po to aby na końcu się zatrzymać i czekać aż go ktoś z litości wpuści. Aby go wpuścić ktoś musi zwolnić/zatrzymać się. I w tym momencie następuje efekt lawinowego domina, który powoduje kilkukilometrowy korek przed zwężką, natomiast przez cały odcinek zwężenia ruch przebiega jednostajnie z prędkościami przelotowymi w granicach 60-80km/h. Gdyby jeden z drugim wcześniej (gdy jeszcze prędkość jest w granicach 60-80km/h zmienił pas na prawy i nim jechał nie było by korków (!!!). To jest jedyna przyczyna generowania korków na zwężkach. Ten problem nie występuje np. w Austrii czy Niemczech, gdyż wiekszość kierowców ("tubylców") zmienia tam pas na prawy już przy pierwszej informacji o mającej za 300-500m wystąpić zwężce. Pytanie do "ekspertów" co daje to, że zamiast 1000m korka stoi on (zamiast jechać jak na samej zwężce 60-80km/h!) na dwóch pasach po 500m i żabimi skokami porusza się do przodu w tempie 0,5km/h? Jeśli jazda na suwak będzie następować "w ruchu" będzie miało to sens. Nie pochwalam oczywiście zachowania pokazanego na filmie, jednak chciałem pokazać w czym leży problem.

Odpowiedz