Polscy przewoźnicy na rynkach wschodnich – czy będzie łatwiej?

, 1 grudnia 2016, 15:14

W listopadzie podpisane zostało porozumienie między Polską a Rosją w sprawie limitów zezwoleń na przewozy drogowe w 2017 roku. Jak wygląda obecnie sytuacja polskich przewoźników na rynkach wschodnich? Czy podpisane porozumienie ułatwi polskim przewoźnikom powrót na rynek rosyjski?  

grzegorz_szenejko_sth_cargoSprawę komentuje Grzegorz Szenejko, ekspert ds. wymiany handlowej z krajami WNP, właściciel firmy spedycyjnej STH Cargo z Białej Podlaskiej:

Przewoźnicy polscy działają na podstawie dwóch rodzajów zezwoleń, pierwsze uprawniają ich do przewozu towarów z Polski do Rosji, tych jest wystarczająca liczba. Drugie dotyczą transportu z „krajów trzecich”, innych niż Polska, i tych wciąż jest stanowczo za mało. W ubiegłym roku Rosja uznała, że towary wyprodukowane lub magazynowane przez międzynarodowe koncerny na terenie Polski nie są polskie, więc przewożące je polskie firmy transportowe powinny korzystać z drugiego typu zezwoleń. Ponieważ tego typu przewozów jest najwięcej, sytuacja nie wygląda ciekawie.

Z zawirowań wokół liczby i podziału zezwoleń już skorzystały kraje bałtyckie. W praktyce oznacza to, że tracimy klientów na rzecz przewoźników i spedytorów litewskich, łotewskich czy estońskich. Wiele dużych polskich firm transportowych już wycofało się z rosyjskiego rynku. Dodatkowo, po zamknięciu linii kredytowych Rosji w bankach zachodnich (w wyniku nałożonych sankcji i embarga) i drastycznym spadku cen ropy naftowej, mocno spadła wartość rubla oraz jego siła nabywcza.

Rosja mniej kupuje w Europie, przypadkiem za to, również z powodu niskiej wartości rubla, zwiększyła znacznie eksport taniego zboża i drewna do Europy. Niestety i tym razem polscy przewoźnicy niewiele na tym zyskali. Kto na tym wygrał? Moim zdaniem, największym wygranym w zawirowaniach wokół embarga i zezwoleń na przewozy została Białoruś. Z mało znaczącego kraju wyrosła na ważnego gracza na rynku usług logistycznych, ważnego pośrednika w handlu z Rosją i alternatywnego kanału dostaw w przywozie towarów do Rosji. Powstały tam nowoczesne centra magazynowe. Dodatkowo wielu przewoźników białoruskich skorzystało z luki prawnej, dzięki której mogli kupować auta ciężarowe w Europie bez płacenia dużego cła. Z racji tego, że Białoruś jest członkiem Unii Celnej z Rosją, ma otwarte granice, więc odprawiając towar u siebie, białoruscy przewoźnicy zawożą go bezpośrednio już do Rosji.

Jaki z tego wniosek? Polscy przewoźnicy utracili znaczną część rosyjskiego rynku transportowego. Lukę po nas szybko wypełnili przewoźnicy z krajów bałtyckich i Białorusi. Są konkurencyjni cenowo i z pewnością łatwo nie zrezygnują z tak dobrego biznesu. Zatem nowe porozumienie w sprawie zezwoleń może być dla nas szansą, ale nie załatwi wszystkich problemów polskich przewoźników. Jedyna szansa powrotu na utracone rynki, to dalsze negocjacje z Rosją przy silnym wsparciu Unii Europejskiej.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!