Monitoring kierowców przez GPS – czy to legalne?

Redakcja, 30 sierpnia 2017, 14:02

Na drogi wyjeżdża coraz więcej pojazdów wyposażonych w systemy telematyczne, w tym urządzenia GPS. Nowoczesne narzędzia montowane są zarówno w samochodach prywatnych, jak i służbowych, by użytkownik czuł się jeszcze bardziej bezpiecznie, a właściciel pojazdu mógł obniżyć koszty jego utrzymania. Czy tak naprawdę systemy monitorują samochód czy samego kierowcę?

Wzrost liczby pojazdów wyposażonych w systemy telematyczne w istotny sposób wpływa na zwiększenie  bezpieczeństwa w ruchu drogowym, pozwala także na poprawę efektywności i uzyskanie znacznych oszczędności przez przedsiębiorstwa transportowe czy firmy dysponujące flotami pojazdów. Jednak obecność narzędzi telematycznych budzi wątpliwości w związku z ochroną prawa do prywatności kierowców zawodowych oraz pracowników użytkujących pojazdy służbowe.

Jak wynika z zapisów Art. 22. §1. Kodeksu Pracy, w momencie nawiązania stosunku pracy, pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Pracodawca zaś zobowiązany jest do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. W ramach powyższych regulacji przełożony może sprawdzić, czy czynności powierzone zatrudnionej osobie rzeczywiście są realizowane zgodnie z określonym zakresem.

Pracodawca, przy spełnieniu pewnych przesłanek zasadności takiego działania, ma możliwość legalnego zastosowania monitoringu wobec pracowników. Kontrola w tym zakresie jest uzasadniona, gdy pracodawca stosuje się do zasady proporcjonalności – a zatem w sytuacjach, kiedy użyte środki nadzoru są dostosowane do interesu pracodawcy, a monitoring jest wykorzystywany w związku z określoną potrzebą czy w celu zwiększenia efektywności. Inną przesłanką, uzasadniającą legalność sprawdzania pracowników jest brak innych skutecznych sposobów kontrolowania pracy zatrudnionych osób.

– W odniesieniu do branży transportowej jest to o tyle istotne, że dla przedsiębiorstw najważniejszą potrzebą może być bezpieczeństwo przewożonego towaru. Dlatego też zastosowanie systemów telematycznych czy GPS do kontroli pojazdu, a tym samym miejsca, w którym znajduje się kierowca, jest w pełni legalne. Bardzo często takie narzędzia są także elementem większego procesu, służącego do zarządzania i optymalizowania funkcjonowania całej floty samochodowej – komentuje Kamil Korbuszewski, ekspert GBOX.

Granice monitorowania pracownika w pojeździe służbowym

Nowoczesna telematyka i systemy GPS dają możliwość pozyskiwania różnorodnych danych, nie tylko tych dotyczących pojazdu. Nawet jeśli nie jest to nadrzędnym celem pracodawcy, otrzymuje on informacje odnośnie pracownika oraz wykonywanych przez niego czynności. Na podstawie danych o dokładnej lokalizacji samochodu, można określić, w którym miejscu znajduje się kierowca i czy rzeczywiście wykonuje powierzone mu obowiązki służbowe.

Nowoczesne narzędzia pozwalają na sprawdzenie informacji nie tylko w czasie teraźniejszym, ale również tych z przeszłości. Dodatkowo, po wyposażeniu pojazdu w systemy telematyczne, pracodawca może monitorować czy ilość zatankowanego paliwa nie różni się od danych, widniejących na fakturach dostarczonych przez pracownika.

Kolejną kwestią podlegającą kontroli jest przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Na podstawie danych generowanych przez system telematyczny czy GPS, istnieje np. możliwość weryfikacji prędkości, z jaką porusza się dany pojazd oraz czy jest ona zgodna z obowiązującymi przepisami.

Istnieją jednak dwa warunki określone prawem, których spełnienie pozwala na legalne wykorzystanie danych, pozyskanych przy pomocy systemów monitorujących, w celach wymienionych powyżej.

– Po pierwsze każdy pracownik, który korzysta z pojazdu wyposażonego w taki system, musi zostać o tym poinformowany jeszcze przed rozpoczęciem jazdy. Druga, bardzo ważna kwestia to zapewnienie bezpieczeństwa pozyskanych danych – mówi Korbuszewski.

Jak wskazuje ekspert, zgodnie z Ustawą o ochronie danych osobowych, pracodawca musi zapewnić pełną ochronę danych, a także zabezpieczyć je przed dostępem osób niepowołanych. W przypadku niespełnienia tych warunków, pracodawca musi mieć świadomość, że wykorzystanie pozyskanych informacji jest zabronione, a dopuszczenie się takiej kontroli może skutkować odpowiedzialnością karną.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Konsantyn (11 września 2017, 19:57) ~ Ja, szczerze mówiąc, nie widzę w tym nic zdrożnego. System monitorowania pojazdów we flocie, w tym sam monitoring, to w wielu firmach standard. Pracownicy nie są inwigilowani, szefostwo dba po prostu o swoją flotę i ich bezpieczeństwo. Znam mnóstwo kierowców, którzy jeżdżą samochodami, które są monitorowane przez Konsalnet i żaden z nich nie narzekał na "inwigilację", ba, wszyscy się cieszą z takiego zabezpieczenia.

0 0 Odpowiedź

Dominik (29 września 2017, 9:16) ~ Jako właściciel firmy transportowej powiem, że w przypadku moich samochodów ciężarowych to normalne i każdy szef nie tyle co chce, ale musi kontrolować pracownika w czasie rzeczywistym. Obniżenie kosztów przejazdu, transportu może wpłynąć na jego zarobki i u mnie chłopaki nie narzekają. Nie potrzeba do tego jakichś nie wiadomo jak mocno rozbudowanych systemów. Teraz jest dużo aplikacji które pomagają. Ja korzystam z Monitor Webeye i jestem zadowolony. Nie tylko pokazuje faktyczną pozycję samochodu, ale też jego stan, a to potrzebne. Kierowcy którzy u mnie jeżdżą chwalą sobie tą aplikację, bo już kilka razy informowała o za wysokiej temperaturze na pace i ratowała ładunek.

2 0 Odpowiedź

MiłoszG (2 października 2017, 9:34) ~ My również korzystamy z Monitora WebEye i dzięki temu w czasie rzeczywistym mamy wszystkie informacje o pojazdach i kierowcach. Bardzo nam ułatwiła pracę ta aplikacja. Dodatekowo mamy też e-tachograph dzięki czemu chłopaki przestali kombinować z czasem pracy.

0 0 Odpowiedź