Podwyżki płacy minimalnej – czy transportowe MŚP przetrwają 2021 rok?

, 17 września 2020, 13:20

Według raportu BIG Info Monitor, 98% przedsiębiorstw związanych z branżą transportową, to małe firmy, zatrudniające do 10 pracowników. Wiemy też, że ten sektor gospodarki ma największy problem z regulowaniem faktur i płatności na czas, z największym odsetkiem wśród polskich działalności gospodarczych, który wynosi ponad 9 proc. Co więcej, zebrane dane pochodzą z roku 2019, czyli sprzed okresu pandemii koronawirusa oraz zmian związanych z pakietem mobilności. Dodatkowo, 15 września Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2021 r., przedłożone przez ministra rodziny, pracy i polityki społecznej – płaca wzrośnie do 2,8 tys. zł. To kolejne, dodatkowe koszty dla małych przedsiębiorców w transporcie. Czy mali przewoźnicy przetrwają w najbliższych miesiącach?

Pakiet mobilności – 30% więcej kosztów już w 2022 roku

Już 18 miesięcy od wprowadzenia dyrektywy o Pakiecie Mobilności w życie wchodzi przepis mający najwięcej znaczenia dla małych przedsiębiorców transportowych. Chodzi o ustęp związany z pracownikami delegowanymi. Według niego, najpóźniej w 2022 roku kierowcy zawodowi wykonujący kurs na terenie obcego kraju podlegają tej samej płacy minimalnej, co jego obywatele. Z punktu widzenia polskiej firmy oznacza to wzrost kosztów utrzymania pracownika o nawet 30%, jak podaje Rzeczpospolita.  Postępujący niedobór kierowców, chętnych do pracy na trasach międzynarodowych sprawia, że sytuacja może okazać się jeszcze trudniejsza dla małych przedsiębiorców. Dlaczego? Pensje polskich truckerów już w tym momencie są blisko „zachodniego” poziomu, tj. kierowca zatrudniony w Niemczech nie zarabia dużo więcej niż jego odpowiednik z polskim obywatelstwem. Dużo przedsiębiorstw stosuje system rozliczeń, w którym wynagrodzenie bazowe to tylko kilkadziesiąt procent kwoty wpływającej co miesiąc na konto pracownika – cała reszta jest rozliczana jako diety czy ryczałty noclegowe. Ustawa o pracownikach delegowanych w branży transportowej ma odwrócić  tę tendencję, czyli wynagrodzenie brutto na umowie o pracę z kierowcą będzie musiało wzrosnąć, pensja netto pozostanie prawdopodobnie taka sama. Stanie się tak, ponieważ unijne przepisy nie uwzględniają diet oraz ryczałtów jako elementu wynagrodzenia – nasze rodzime firmy będą musiały więc „wyrównać” bazowe pensje do zachodniego poziomu, co przełoży się na zwiększenie kosztów utrzymania pracownika. Przy rosnącym zadłużeniu całego sektora związanego z transportem w naszym kraju, nadchodzące przepisy mogą okazać się „gwoździem do trumny” dla wielu firm.

Dlaczego polski transport tonie w długach?

Nawiązując do kwestii zadłużenia w polskim transporcie warto postawić sobie pytanie – dlaczego taka sytuacja ma miejsce? Przyczyną jest bardzo długi łańcuch płatności, występujący w tym sektorze gospodarki. Niewielkie działalności, których jest zdecydowana większość w tej branży, najczęściej są ostatnim ogniwem pozyskującym profit z danego frachtu. Duże spedycje zrzeszające małych przewoźników potrafią zalegać z płatnościami kilka miesięcy, przez co transportowe MŚP często muszą ratować się kredytami obrotowymi i wpadają w spiralę zadłużenia. Już teraz możemy zaobserwować tendencję „wchłaniania” małych przewoźników przez przedsiębiorstwa dysponujące większą elastycznością. Niestety, dużo takich przejęć wiąże się po prostu z „przywłaszczaniem” danych frachtów czy stałych tras – a nie z przekazaniem całego biznesu. Konkurencja w sektorze transportowym staje się coraz ostrzejsza.

Pandemia, Pakiet Mobilności a teraz podwyżka płacy minimalnej – transportowe MŚP mają coraz trudniej

Ogłoszenie przez Radę Ministrów podwyżki płacy minimalnej zapewne przelało czarę goryczy niejednego szefa małej lub średniej firmy transportowej. Co prawda, podwyżek spodziewaliśmy się już od dawna, dodatkowo są one dużo mniejsze od wcześniejszych zapowiedzi – w 2020 roku minimalna płaca miała oscylować w okolicach 4000 zł. Jednak przedsiębiorcy mają za sobą okres związany z pandemią, po którym niemalże od razu wkroczył pakiet mobilności, zupełnie zmieniający oblicze branży. Wiele firm zaczęło więc szukać wsparcia w polskim rządzie, oczekując reakcji, jakiegoś planu, który mogłyby złagodzić niebezpieczną dynamikę transformacji sektora transportowego w naszym kraju. Być może jakieś plany już się tworzą w głowach polityków, jednak należy się spieszyć – podwyżka płacy minimalnej to kolejne koszty dla już bardzo mocno zadłużonych MŚP. Wiele wskazuje na to, że przyszłość transportu w Polsce może okazać się diametralnym odwróceniem obecnej tendencji. Duże firmy przejmą większość biznesu, a próg wejścia do sektora transportowego może niedługo okazać się nieosiągalny dla MŚP.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!