Jeden z największych koszmarów każdego kierowcy to sytuacja, w której tuż po wjechaniu na przejazd kolejowy opada szlaban, unieruchamiając pojazd na środku torowiska. W tym artykule wyjaśniamy co koniecznie trzeba zrobić w takim momencie i jakie są konsekwencje działań irracjonalnych, które niestety podejmuje wtedy wielu, również zawodowych kierowców.
Spis treści:
- Przypomnienie: kiedy nie wjeżdżamy na przejazd kolejowy
- Kiedy można wyłamać szlaban na przejeździe kolejowym?
- Co zrobić po wyłamaniu szlabanu?
- Co się stanie, jeśli nie wyłamiesz szlabanu?
Pociąg jest długi i ciężki, a jego droga hamowania liczona jest nawet w setkach metrów. Chociaż każdy zna te fakty, w obliczu unieruchomienia auta na przejeździe kolejowym wiele osób wydaje się zupełnie o nich zapominać. Niektórzy wybiegają wtedy z pojazdów i stojąc na torach machają w kierunku nadjeżdżającego składu, jakby miał on jakiekolwiek szanse zatrzymać się przed uderzeniem w auto. Konsekwencje takich kolizji są zwykle bardzo poważne, o czym piszemy w dalszej części artykułu. A przecież zawsze można ich uniknąć.
Przypomnienie: kiedy nie wjeżdżamy na przejazd kolejowy?
Na początku przypomnimy, kiedy absolutnie nie możemy wjechać na przejazd kolejowy. Podstawą prawną, regulującą zasady wjazdu na przejazdy kolejowe jest Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, a w szczególności art. 28, który określa zachowanie kierującego przed i na przejeździe kolejowym. W pkt 3. czytamy:
Kierującemu pojazdem zabrania się:
- objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało zakończone;
- wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca do kontynuowania jazdy;
- wyprzedzania pojazdu na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim; omijania pojazdu oczekującego na otwarcie ruchu przez przejazd, jeżeli wymagałoby to wjechania na część jezdni przeznaczoną dla przeciwnego kierunku ruchu.
Kwestię doprecyzowuje jednak art. 97a. Kodeksu wykroczeń traktujący o niedozwolonym objeżdżaniu zapór na przejazdach kolejowych i wjeżdżaniu na przejazdy kolejowe.
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także kierujący pojazdem, który narusza zakaz:
1) objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór na przejeździe kolejowym, wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie zapór lub półzapór zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone, oraz wejścia lub wjazdu na przejazd kolejowy za sygnalizator lub za inne urządzenie nadające sygnały, przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych,
2) wjeżdżania na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w wysokości nie niższej niż 2000 złotych.
Zanim szlaban, zwany rogatką, zacznie opadać, uruchamia się sygnalizator świetlny, nazywany także krzyżem św. Andrzeja. Jego światła zaczynają migać naprzemiennie na długo przed opuszczeniem rogatek i wyłączają się dłuższą chwilę po ich uniesieniu. W praktyce ten sygnalizator świetlny, który de facto jest znakiem drogowym, ma pierwszeństwo przed pozycją szlabanu. Innymi słowy, dopóki pulsuje czerwone światło na krzyżu św. Andrzeja nie wolno wjeżdżać, ani wchodzić na przejazd kolejowy.
To istotne szczególnie na przejazdach sterowanych automatycznie. Rogatki na takich przejazdach opuszczane są, gdy czujnik wykryje zbliżający się pociąg i podnoszą się, kiedy drugi sensor odnotuje opuszczenie pociągu przez przejazd. Tyle, że przez przejazdy dwutorowe pociągi przejeżdżają z przeciwnych kierunków. Dochodzi wtedy do sytuacji, w której zapory opuszczają się i podnoszą (przejazd pierwszego składu), a następnie po kilku sekundach ponownie opadają, bo zbliża się pociąg z drugiej strony. Cały czas jednak plusuje sygnalizator świetlny właśnie po to, aby nie wpaść pod ten drugi skład.
Kiedy można wyłamać szlaban na przejeździe kolejowym?
Zawsze, gdy jest to konieczne, aby opuścić przejazd kolejowy i to bez względu na przyczynę wystąpienia tej niebezpiecznej sytuacji. Pojazdy zostają unieruchomione na przejazdach kolejowych z różnych powodów, ale prawdopodobnie najczęstszym z nich jest zignorowanie przepisów i wjazd na torowisko przy migającym sygnalizatorze.
W takiej sytuacji nie trać głowy i nie wysiadaj z pojazdu, tylko powoli zjedź z przejazdu, wyłamując szlaban. Rogatki posiadają bowiem specjalną konstrukcję, opartą na tzw. bezpieczniku drąga, czyli zabezpieczeniu, które łamie się już podczas stosunkowo niewielkiego nacisku bocznego na szlaban. Siła potrzebna do jego zadziałania jest tak mała, że szlaban wyłamać może nawet własnym ciałem dorosły człowiek. Wyłamanie rogatki pojazdem prawdopodobnie nie pozostawi na lakierze żadnych śladów.
Co zrobić po wyłamaniu szlabanu?
Bezpośrednio po wyłamaniu szlabanu, nie uciekaj, ponieważ większość przejazdów jest monitorowana, a zniszczenie ich infrastruktury zgłaszane jest automatycznie. Zatrzymaj się na poboczu, podnieś szlaban i ułóż go wzdłuż drogi tak, aby nie stanowił zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Skontaktuj się z numerem 112 i opisz sytuację. Na każdej rogatce znajduje się żółta nalepka z numerem identyfikacyjnym, dzięki któremu można zlokalizować przejazd. Poczekaj na przyjazd służb.
Po wyłamaniu szlabanu musisz liczyć się z konsekwencjami tego czynu. Jeżeli do niebezpiecznej sytuacji unieruchomienia auta na torach doszło z powodu Twojej nieuwagi lub zignorowania przepisów, otrzymasz mandat karny w wysokości 2000 zł i 15 pkt karnych. Dodatkowo będziesz musiał pokryć koszty naprawy szlabanu (ok. 400 zł). Nieco inaczej sytuacja może wyglądać, gdy wjedziesz na przejazd przy niedziałającym sygnalizatorze, ale utkniesz na nim np. w wyniku awarii auta. Niezależnie od konsekwencji prawnych w ten sposób ratujesz bezcenne życie swoje oraz pasażerów.
A przy okazji, czy wiesz, że za pomocą samego tylko rozrusznika samochodu możesz awaryjnie opuścić tory? Nawet gdy silnik zgasł i nie odpala, wrzuć pierwszy bieg i przekręć kluczyk w stacyjce. Rozrusznik powinien przepchać auto kilka metrów, chociaż może ulec przy tym uszkodzeniu.
Co się stanie, jeśli nie wyłamiesz szlabanu?
Mandat, punkty karne i konieczność pokrycia kosztów naprawy wyłamanego szlabanu to nic, w porównaniu do konsekwencji pozostawienia pojazdu na torowisku. W listopadzie ubiegłego roku zawodowy kierowca, który zatrzymał na przejeździe ciężarówkę, spowodował wykolejenie się pociągu osobowego. Siedem osób zostało przy tym niegroźnie rannych, ale szkody wstępnie oszacowano na 12 milionów złotych. Dodatkowo kierowcy grozi oskarżenie o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, zagrożone karą pozbawienia wolności od 12 miesięcy do nawet 10 lat. A wystarczyło tylko wyłamać zamknięty szlaban…
Komentarze