System ETS2, który miał objąć transport drogowy i podnieść ceny paliw nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze, może nie wejść w życie w planowanym terminie, a według części sygnałów z Brukseli nawet w ogóle. Dla branży transportowej to potencjalnie przełom, który może oznaczać zatrzymanie wzrostu kosztów operacyjnych.
Spis treści:
- ETS2 miał uderzyć w transport. Co zakładał system?
- Coraz więcej sygnałów, że ETS2 może nie wejść w życie
- Włochy, Niemcy, Polska – rosnący front sprzeciwu
- Dlaczego ETS2 stał się politycznie „toksyczny”?
- Co to oznacza dla firm transportowych?
- Co dalej z ETS w Europie – początek większej zmiany?
ETS2 miał uderzyć w transport. Co zakładał system?
ETS2 rozszerzał unijny system handlu emisjami na nowe sektory takie jak transport drogowy i budownictwo (konkretnie ogrzewanie budynków). Efektem jego wprowadzenia byłoby objęcie między innymi diesla i benzyny dodatkowymi kosztami emisji CO2.
Mechanizm jest prosty: dostawcy paliw kupują uprawnienia do emisji, a koszt przenoszony jest na końcowego odbiorcę. Nietrudno przewidzieć, że dla branży TSL oznaczałoby to podwyżki cen paliwa, a w konsekwencji presję na marżę.
Coraz więcej sygnałów, że ETS2 może nie wejść w życie
W ostatnich tygodniach pojawiły się doniesienia prasowe o tym, że ETS2 traci poparcie polityczne. Formalnie wejście w życie systemu zostało już przeniesione z 2027 na 2028 rok. Stało się to w wyniku sprzeciwu części państw członkowskich, które wskazywały na jego potencjalny wpływ na koszty życia i gospodarkę.
Co istotne, samo przesunięcie terminu było efektem kompromisu politycznego, który nie byłby przecież możliwy, gdyby projekt posiadał stabilną większość w UE. W rzeczywistości w wielu krajach rośnie presja na jego rewizję lub dalsze opóźnienie.
Tymczasem European Environmental Bureau, wskazuje, że decyzja o przesunięciu ETS2 była efektem „politycznych targów”. To pokazuje, że wdrożenie systemu napotyka realne bariery polityczne i społeczne.
Włochy, Niemcy, Polska – rosnący front sprzeciwu
Zawiązuje się koalicja państw przeciwnych ETS2 w obecnej formie. Kraje te chcą zmienić system lub nawet całkowicie go wstrzymać. Włochy proponują mechanizmy neutralizujące koszty ETS i w zasadzie podważają sens ekonomiczny tego systemu.
W Niemczech rośnie presja na ograniczenie kosztów energii i dostosowanie polityki klimatycznej do realiów gospodarczych, szczególnie w kontekście konkurencyjności przemysłu. Najmocniej ETS2 krytykuje Polska. Rząd postuluje jego opóźnienie i zmianę, a w debacie publicznej pojawiają się również głosy o całkowitej rezygnacji z systemu.
Dlaczego ETS2 stał się politycznie „toksyczny”?
Dotychczasowa wersja systemu nakłada opłaty na firmy z sektorów przemysłowego i energetycznego, przez co koszt ETS jest rozproszony i zdecydowanie mniej odczuwalny politycznie.
Jednak druga odsłona systemu uderza bezpośrednio w obywateli (ceny paliw, ogrzewania), co będzie miało zauważalny wpływ na codzienne koszty życia. To zmienia ekonomiczny koszt ETS2 w koszt wyborczy i właśnie dlatego rządy zaczynają się wycofywać z tego pomysłu.
Co to oznacza dla firm transportowych?
Możliwe są trzy realistyczne scenariusze dla branży TSL:
- ETS2 nie wchodzi życie – brak dodatkowych podwyżek cen paliw, co stabilizuje koszty operacyjne i zwiększa przewidywalność rynku.
- Dalsze opóźnienie startu (najbardziej prawdopodobne). Zapewnia więcej czasu na dostosowanie biznesu i możliwość spokojnego planowania inwestycji, a przy tym neutralizuje ryzyko nagłego skoku cen paliw.
- Planowane wejście w życie „okrojonej” wersji ETS2. Modyfikacje mogą zakładać niższe opłaty, niż zakładane pierwotnie oraz stopniowe wdrażanie regulacji, co może złagodzić wpływ na stawki frachtowe.
W praktyce dziś największym ryzykiem dla branży TSL nie jest sam system ETS2, ale niepewność regulacyjna z nim związana.
Co dalej z ETS w Europie – początek większej zmiany?
Co więcej, sytuacja z drugą wersją systemu handlu opłatami emisyjnymi może być sygnałem szerszego trendu. Rosnąca presja społeczna może zmienić polityczne priorytety i doprowadzić np. do rewizji najbardziej kosztownych elementów Zielonego Ładu. W najbliższych latach przekonamy się, czy opóźnienie ETS2 okaże się wstępem do szerszej korekty całej polityki klimatycznej UE.

Komentarze