Prawo jazdy na Ukrainie

Wśród chętnych na podjęcie pracy kierowcy zawodowego są niestety i tacy, którzy już na wstępie kombinują, jakby tu ułatwić sobie życie. Chodzi o egzamin na prawo jazdy kat. C lub D.  Wiadomo wszak, że kurs jest dość drogi, a egzaminy nie wszyscy zdają za pierwszym podejściem. Po co więc się męczyć, skoro można pójść na skróty?

Na portalach dla kierowców zawodowych można znaleźć takie oto ogłoszenia:

  • Płacisz tysiąc dolarów i masz pewność, że zdasz egzamin. Przyspieszony kurs na Ukrainie. Wystarczą dwie wizyty we Lwowie i masz prawo jazdy w kieszeni.
  • Witam, organizuję kursy na prawo jazdy na Ukrainie. Każda kategoria: szybko, bezproblemowo. Z wpisem do rejestru, który jest do wglądu przy osobistym odbiorze, bez zaliczek, płatne przy odbiorze w urzędzie. Adres mailowy…..   Telefon …….
  • Chcesz zdać prawko bezproblemowo i bezstresowo? Zadzwoń do mnie! Na Ukrainie zdasz wszystkie kategorie, wystarczą dwa wyjazdy. W ciągu 1 miesiąca będziesz miał wszystkie uprawnienia i możesz zacząć pracę na tirach!

Proceder polega na tym, że „firma” pośrednicząca organizuje dwa wyjazdy jednodniowe na Ukrainę. Tam delikwenta melduje na pobyt czasowy, albowiem jest to warunek konieczny do uzyskania prawa jazdy na Ukrainie przez cudzoziemca. Co dalej?

Opowiada o tym nasz anonimowy informator, który w ten sposób zdobył prawo jazdy:

– Przyjechałem busem wraz z innymi kandydatami. Zameldowali mnie w jakimś szemranym hoteliku we Lwowie. Spisałem na kartce swoje dane osobowe. Kazali mi czekać. Nie byłem oczywiście na żadnym egzaminie. Po południu przyjechał Ukrainiec mówiący trochę po polsku i zażądał kasy – 1100 dolarów. Zapłaciłem i od ręki dostałem ukraińskie prawo jazdy kat. C+E.  Teraz tylko muszę w Polsce zgłosić się do wydziału komunikacji i wymienić je na polskie.

Proste, prawda?

Można nie mieć zielonego pojęcia o kierowaniu ciężarówką i dostać ukraińskie prawo jazdy, które polski urząd musi nam grzecznie wymienić na polski dokument. No i już jesteśmy pełnoprawnym kierowcą! Ciekawe, ilu takich cwaniaków już jeździ, kieruje wielkimi zestawami?

Proceder kwitnie, chętnych widocznie nie brakuje, skoro podobne oferty można znaleźć na pierwszym lepszym portalu internetowym.

A przecież taka działalność to ewidentne przestępstwo.  Dziwne, że policja nie ściga tych oferentów. Co więcej, do urzędu państwowego przychodzi osoba, która zdobyła ukraińskie prawo jazdy metodą oszustwa. I polski urząd legalizuje tak uzyskany dokument. Kto uwierzy, że delikwent zdawał tam jakikolwiek egzamin? Wszyscy wiedzą, o co chodzi i nikt nie potrafi nic zrobić, aby położyć kres łapówkarskiemu procederowi.

Kiedyś było tak, że aby kierować ciężarówką na międzynarodowych trasach, kierowca musiał pojeździć trochę w ruchu krajowym i to na początek jakimś małym pojazdem, np. starem, aby nabrać praktyki. Teraz można wszystko od razu. Masz prawko, to jeździsz. Na skutki nie będzie trzeba długo czekać.  Wzrośnie liczba tragicznych wypadków z udziałem zestawów. Na drogach pojawią się cwaniacy i dyletanci. Spadnie prestiż zawodu kierowcy.

Czy tego chcemy?

Komentarze


Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!