Prawo jazdy na Ukrainie i możliwe konsekwencje

, 8 stycznia 2018, 10:30

Wysoka cena kursu, utrata uprawnień czy też trudności w zdaniu egzaminów pchają polskich kandydatów na zawodowych kierowców do wybierania ukraińskiej, niekoniecznie legalnej alternatywy. Próbując oszukać system można jednak samemu dać się oszukać. 

Prawo jazdy bez egzaminów

Ogłoszenia o zorganizowanych wyjazdach na Ukrainę w celu wyrobienia prawa jazdy zalewają transportowe fora. Ich liczba wskazuje, że tego typu turystyka wciąż jest w naszym kraju spotykana. Czy popularna? Zapytaliśmy o to Łukasza Szudrowicza, prowadzącego stronę www.portalnaukijazdy.pl, zajmującego się szeroko pojętą tematyką związaną z prawem jazdy.

– Sądzę, że proceder „załatwiania” sobie prawa jazdy na Ukrainie to obecnie w Polsce przypadki marginalne. Zdobycie prawa jazdy „wyższych kategorii” w naszym kraju nie jest jakoś bardzo skomplikowane, choć ścieżka nie jest ani szybka, ani tania, jeśli chcemy ją w pełni finansować bez wsparcia zewnętrznego. Ale i sytuacja zarobkowa czy szerzej gospodarcza sprawia, że nawet w takim przypadku nie są to obciążenia nie do „przeskoczenia”. Tym bardziej, że przecież czy to legalna, czy mniej uczciwa „opcja ukraińska” z całą otoczką związaną z procederem uzyskania uprawnień za wschodnią granicą także kosztuje. – mówi Łukasz Szudrowicz.

Ukraińskie prawo jazdy jawi się jako dobra opcja nie tylko dla ludzi, którzy nie są w stanie zdać polskich egzaminów (z powodu braku umiejętności czy niepanowania nad stresem). Próby jego wyrobienia podejmują także ludzie, którzy jeździć potrafią, ale z różnych względów ich uprawnienia zostały cofnięte.

Procedura „wyrabiania” dokumentu jest najczęściej podobna. Obcokrajowiec chcący otrzymać uprawnienia do kierowania pojazdami na Ukrainie musi zostać zarejestrowany na pobyt czasowy. W tym celu trzeba udać się do kraju pierwszy raz. Drugi raz jedzie się już po odbiór dokumentów. Niektórzy organizatorzy „kursów” chwalą się jednak, że potrafią załatwić wszystkie formalności zaocznie.

Prawo jazdy czy więzienie?

Organizatorzy wypraw w celu zdobycia prawa jazdy na Ukrainie głoszą, że wymiana takiego dokumentu na jego odpowiednik w innym kraju Europy jest bezproblemowa i legalna. Wierząc w takie zapewnienia można narazić się nie tylko na stratę pieniędzy, ale nawet na karę pozbawienia wolności za próbę dokonania oszustwa oraz podrabianie dokumentów.

– Polski urząd w pierwszej kolejności sprawdzi, czy delikwent nie ma bądź nie miał polskiego prawa jazdy i czy nie jest ono zatrzymane bądź cofnięte. Jeśli jest, ukraińskie prawo jazdy na polskie wymienione mu nie będzie. Po drugie: z mojej wiedzy, zaczerpniętej w wydziałach komunikacji wynika, że niemalże wszystkie zdobyte prawa jazdy na Ukrainie, a właściwie nie zdobyte, a przywiezione stamtąd, zostały uzyskane w sposób nielegalny. Skąd to wiadomo?

Gdy Polak (lub Ukrainiec) chce wymienić ukraińskie prawo jazdy na polskie, to wydział komunikacji, na podstawie Konwencji Wiedeńskiej musi to zrobić. Ale nie wymienia go na podstawie dokumentu, tylko każde takie prawo jazdy weryfikuje na Ukrainie za pośrednictwem ambasady, co oczywiście trwa wiele tygodni. Efekt? Jak wspomniałem: ogromna większość, co by nie rzec, że niemalże wszystkie dokumenty są przez stronę ukraińską niepotwierdzone, czyli po prostu nieistniejące, a sam blankiet prawa jazdy przywieziony z Ukrainy jest najzwyczajniej w świecie sfałszowany. W takim przypadku polski Urząd wydaje decyzję odmowną wraz z wnioskiem do prokuratury o wszczęcie śledztwa, a takim osobom stawianych jest aż kilka zarzutów: przede wszystkim oszustwa oraz próby wyłudzenia legalnego dokumentu w kraju. – mówi Łukasz Szudrowicz z portalnaukijazdy.pl.

Co ciekawe, w przypadku rodowitych Ukraińców chcących wymienić swoje prawo jazdy na polskie, ukraińskie organy najczęściej wydają potwierdzenia ich legalności. Wnioskować można zatem, że Polaków chcących robić prawo jazdy za wschodnią granicą po prostu naciąga się na pieniądze.

Czy Ukraińcy potrafią jeździć?

Ukraiński system związany z nauką jazdy i wydawaniem uprawnień do prowadzenia pojazdów jest w obecnym czasie w stanie chaosu. Budzi to pewne obawy związane z tym, że to właśnie na Ukrainie polskie firmy transportowe poszukują kierowców, których brakuje w naszym kraju. Póki co jednak rzadko słyszymy o przypadkach, w których za kółkiem ciężarówki zasiadał amator nie znający przepisów ruchu drogowego. Niebezpieczne zdarzenia z udziałem kierowców ze Wschodu to póki co także margines.

– Wbrew pozorom udział Ukraińców w polskiej branży transportowej ma na nią wpływ pozytywny, tak, jak ma to miejsce w przypadku niemal wszystkich innych zawodów czy profesji. Nie jest tak, że to przedsiębiorcy wybierają sobie Ukraińców do pracy, bo mają tylko i wyłącznie takie „widzimisie”, ale dlatego, że nie mają innego wyjścia. Co do jakości świadczonej przez Ukraińców pracy za granicą to z moich informacji wynika, że przedsiębiorcy sobie ją bardzo chwalą. Nasi wschodni sąsiedni są sumienni, ochoczy do pracy, którą starają się szanować. Ukraińców czy obcokrajowców w ogóle będzie w Polsce w branży transportowej pracować coraz więcej i jest to fakt absolutnie niezaprzeczalny. – mówi Łukasz Szudrowicz.

Miejmy nadzieję, że na drogi trafi jak najmniejsza liczba kierowców, którzy swoje uprawnienia zdobyli w sposób nielegalny, nie posiadając adekwatnych do nich umiejętności. Polski rynek transportowy jest dojrzały i z pewnością szybko zweryfikuje kwalifikacje tych, którzy mogliby spowodować zagrożenie w ruchu drogowym – zarówno Polaków jak i obcokrajowców.

Osobom zastanawiającym się nad rozpoczęciem kariery kierowcy zawodowego radzimy unikać dróg na skróty.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Szczecin.Polska.2019, 10 kwietnia 2018, 8:01 5 -10

Te prawo jazdy z Ukrainy to tam w chrupkach lays's można znaleźć.Nie rozumiem dla czego ludzie łudzą się,że na tym daleko zajadą.

Odpowiedz

hmmm..., 28 maja 2018, 18:11 25 -4

Moze dla tego ze w naszej Polsce kochanej jest tak popierd.... teoria ze szkoda gadac. A malo tego musisz isc ze 4 razy zeby zdac egzamin bo za pierwszym razem hmm... Polski word musi swoje wyciągnac pzdr. A pan Łukasz moze napisze jak kiedys w Polsce sie zdawalo prawko w maluszku dwa koleczka na placyku i nastepny ;-) wielki expert pzdr

Odpowiedz

iii444444, 9 czerwca 2018, 19:47 19 -1

ok,
co jesli chce miec prawko z UA? nie pisze o oszukiwaniu tylko o normalnym egzaminie itd. czy mozna zrobic i jak? Ile to kosztuje?
Np. chce na urlop do Lwowa i tam przy okazji nauczyc sie jezdzic (albo juz umiem i tylko wybrac jazdy) a potem zdac egzamin. Moze jakas porada dla takich?

Odpowiedz

Anonim, 3 września 2018, 18:06 5 -2

A dla tego ludzie jadą na Ukrainę zdawać prawo jazdy bo się niczym nie różny tryb wyrobienie prawa jazdy tam dajesz łapówkę jak łapówkę a u nas płacisz oficjalne łapówki dla Word bo musi być frekwencja i u nas w Polsce jeszcze nie spotkałem szkoły jazdy która szkoli jak jeździć tylko wszystkie przygotowują do egzaminu i jaka to jest nauka jazdy to lepiej dać w łapę i pójść bez stresów jak jeździć 10 razy i jakiś imbecyl z Word powtarza ci 10 razy to samo i na jedno wychodzi i tu musisz nauczyć się jeździć sam i tu to gdzie jest ta różnica

Odpowiedz

Twój stary na plecach, 25 października 2018, 13:09 5 -1

Ale bzdury! Pitu, pitu by zniechęcić Polaków do "robienia" tam prawa jazdy, a prawda jest taka, że większość prawek jest wymieniana na Polskie BEZ PROBLEMÓW

Odpowiedz