8 na 10 firm transportowych w Polsce przeżywa trudności

Jak wskazują szacunki ekspertów z VAION, nawet 80 proc. firm transportowych w naszym kraju doświadcza trudności w prowadzeniu swojego biznesu. Głównie doskwiera im niedobór kierowców zawodowych oraz częste zmiany prawa w UE oraz krajowego.

Ponad 13 tysięcy ankietowanych właścicieli firm transportowych współpracujących z VIAON, wskazało jako najczęściej występujący problem właśnie brak kierowców gotowych do podjęcia pracy oraz niepewność, co co przepisów prawa.

Przyczyną trudności pierwszego rodzaju są wysokie koszty zdobycia uprawnień do prowadzenia aut ciężarowych. Opłaty związane ze złożeniem egzaminów, badaniami oraz uzyskanie kwalifikacji wstępnych na prawo jazdy kategorii B, C, C+E to nawet 12 tys. zł. Ponadto, wszystkie procedury uzyskania kwalifikacji są bardzo czasochłonne, średnio można przyjąć, że zajmują około 440 godzin.

Do tego dochodzą utrudnienia w związku z lokalizacją Ośrodków Doskonalenia Technik Jazdy. Aż w 7 województwach nie ma ani jednego ODTJ.
– Pogłębiający się niedobór kierowców zawodowych może przynieść w dłuższej perspektywie katastrofalne skutki dla przemysłu przetwórczego i produkcyjnego, a także znacząco ograniczyć możliwość eksportu towarów, finalnie pogarszając bilans handlowy Polski. Szczególnie może na tym ucierpieć eksport do Niemiec, czyli głównego partnera handlowego Polski. Sprzedaż do naszego zachodniego sąsiada to aż 27% całego eksportu – wyjaśnia Bartosz Najman, CEO marki VIAON.

Pewność prawa unijnego i krajowego również nie napawa właścicieli firm transportowych optymizmem. Jako przykład mogą posłużyć uregulowania w kwestiach wynagrodzeń minimalnych wprowadzonych w krajach Unii Europejskiej. Stawki płacy minimalnej dla pracowników delegowanych do Austrii, Niemiec, czy Francji naliczane są w sposób niejednakowy, a także różnią się od siebie pod kątem listy składników wynagrodzenia.

Oznacza to, że każdy kolejny kraj, wraz z płacą minimalną wnosi nowe zasady prawne, które przedsiębiorcy muszą zrozumieć i uwzględnić przy prowadzeniu działalności gospodarczej.
– Nasi klienci zwracają uwagę na wysoki poziom biurokracji, jaki panuje w poszczególnych krajach UE. W samej tylko Austrii, kierowca musi posiadać w kabinie pojazdu aż 7 różnych dokumentów, m.in. dane reprezentanta przewoźnika, czy potwierdzenie odprowadzania składek do ZUS-u. W przypadku braku niezbędnych dokumentów, służby drogowe nakładają wysokie kary na przewoźników i kierowców. Tylko od początku tego roku, interwencje naszych ekspertów uchroniły firmy transportowe od zapłacenia kilkunastu tysięcy złotych kar – dodaje Najman.

Komentarze


Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!