Jeszcze o samozatrudnienu kierowców

, 26 marca 2007, 0:00

Negatywne skutki nowych przepisów

Jeżeli w konkretnym przypadku kierowca będzie zatrudniony na zasadzie „samozatrudnienia” i jednocześnie fiskus uzna, że są spełnione będą wszystkie trzy przesłanki wykluczające samozatrudnienie, przychód uzyskiwany przez kierowcę nie będzie uznany za przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej. Fiskus zakwalifikuje te przychody jako przychód z umowy zlecenia zawartej przez osobę nie prowadzącą działalności gospodarczej, a w skrajnych wypadkach nawet z umowy o pracę. Spowoduje to, że obowiązek odprowadzenia zaliczek na podatek dochodowy oraz składek na ubezpieczenie społeczne będzie ciążył nie na kierowcy, lecz na przewoźniku. W przypadku kontroli wydana zostanie decyzja, na podstawie której przewoźnik zostanie zobowiązany do uiszczenia zaległych zaliczek na PIT oraz składek ZUS wraz z odsetkami. Może to dotyczyć okresu od 1 stycznia 2007 r. Istotne jest też to, że w takim wypadku najczęściej kierowca będzie musiał zapłacić wyższy podatek dochodowy z uwagi na mniej korzystny sposób wyliczania kosztów uzyskania przychodu. Ponadto samozatrudnionemu odpadnie możliwość wyboru liniowego 19 % podatku oraz możliwość korzystania z ulgowego rozliczania z ZUS przez okres pierwszych dwóch lat prowadzenia działalności, oczywiście jeżeli wybrał taką formę rozliczania.

Jak zmniejszyć ryzyko
Jedynym praktycznym sposobem na uniknięcie negatywnych skutków nowelizacji przepisów podatkowych jest stworzenie sytuacji, gdy zatrudniona osoba nie spełnia przynajmniej jednej z trzech przesłanek wykluczających samozatrudnienie. Należy więc tak sformułować zawartą umowę, aby wykluczyć przynajmniej jedną z nich. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że w przypadku ewentualnej kontroli badana będzie nie tylko sama umowa, ale również stan faktyczny sprawy, np.przesłuchiwany może być sam kierowca. W umowach zawieranych z kierowcami należy obciążyć ich odpowiedzialnością za przewożony towar wobec klientów przewoźnika, a także za powierzony pojazd (a przynajmniej wprowadzić prawo regresu wobec kierowcy w przypadku zapłaty odszkodowania przez przewoźnika). Zgodnie z prawem przewozowym nie ma to co prawda bezwzględnie obowiązującego skutku wobec klientów przewoźnika, jednakże stanowi pewien argument w obronie przed fiskusem. Często kierowcy nie zgadzają się też na podpisywanie takich niekorzystnych dla siebie umów. Ponadto należy tak sformułować umowę, aby to kierowca w miarę możliwości samodzielnie decydował o sposobie wykonywania usług kierowania. Dzięki temu zostanie wykluczony element kierownictwa przewoźnika nad kierowcą. Wreszcie najważniejsze wydaje się umowne obciążenie kierowcy ryzykiem gospodarczym prowadzonej działalności przewozowej. Trzeba więc postanowić w umowie, że w przypadku gdy przewoźnik w danym okresie nie ma zleceń, wówczas również kierowca nie otrzyma wynagrodzenia skoro nie mógł prowadzić pojazdu.

Jak to interpretuje fiskus

Jak już pisaliśmy pierwsze interpretacje wydane przez Urzędy Skarbowe są generalnie korzystne dla przewoźników. Urzędnicy interpretują nowe przepisy właśnie w taki sposób, jak opisano powyżej. Dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa można więc wystąpić do Urzędu Skarbowego z wnioskiem o wydanie wiążącej interpretacji prawa podatkowego.

Robert Walczak – prawnik w Kancelarii Prawnej Myszkowski & Walczak w Poznaniu
robert.walczak@m-w.pl

 

Komentarze

Brak komentarzy