Szwedzi otworzyli pierwszy odcinek elektrycznej autostrady

, 4 lipca 2016, 15:04

Nie tak dawno temu pisaliśmy o szwedzkich staraniach w unowocześnieniu transportu, który wciąż ropą naftową stoi. Wtedy byliśmy przekonani, że to jedynie nieśmiałe zapędy Skandynawów, które ze względu na wysokie koszty zginą w powijakach. Myliliśmy się, właśnie otworzono pierwsze 2 kilometry autostrady, gdzie specjalne ciężarówki mogą podpiąć się do trakcji elektrycznej.
3061372-slide-s-1-swedens-new-ehighway-powers-trucks-with-overhead-lines
„eHighway” to efekt dwuletniej współpracy Siemensa i Scanii. Teraz testowana będzie użyteczność tego rozwiązania. Specjalnie zaprojektowane ciężarówki od Scanii mogą zarówno poruszać się na silniku napędzanym dieslem, jak również za pośrednictwem energii elektrycznej. Można zapytać: po co zatem specjalna trakcja elektryczna, skoro takie firmy jak Tesla poradziły sobie dzięki specjalnym bateriom? Ciężarówki, nie mogą być zasilane prądem tak jak w przypadku samochodów osobowych, bowiem baterie potrzebne do poruszenia tak dużego ciężaru, zajmowałyby tyle samo miejsca co transportowany towar. W tym wypadku inżynierowie, posłużyli się rozwiązaniem znanym chociażby z polskich ulic, pantografem podpiętym pod specjalnie zaprojektowaną trakcję elektryczną. Specjalny pałąk, łączący pojazd z trakcją elektryczną, może się dowolnie składać bądź rozkładać w zależności od potrzeby.

Choć jakiś czas temu motoryzacja porzuciła pomysł trolejbusów, okazuje się, że w dobie nowych wyzwań ekologicznych być może będzie potrzeba wskrzeszenia tej idei, w nieco zmodyfikowanej wersji. Ciężarówki będą posiadały dwa możliwe sposoby napędzania: elektrycznie i klasycznym silnikiem na ropę. Maksymalna prędkość ciężarówki podłączonej pantografem do trakcji elektrycznej wynosi 90 km/h. Energia odzyskiwana jest również podczas hamowania. Takie ciężarówki bez wątpliwości można nazwać hybrydami.

Budowa specjalnie przystosowanych dróg oznacza ogromne wydatki na infrastrukturę, a także potrzebę wymiany floty na specjalne pojazdy. Jednak, gdy priorytetem staje się ekologia, Szwedzi nie mają oporów, by sięgać po kosztowne rozwiązania. Szwecja stara się z całych sił zrealizować swój plan, aby do roku 2020 stać się państwem bez pojazdów zasilanych klasycznymi paliwami: benzyną, ropą i gazem ziemnym. Jednak poza samymi kosztami poniesionymi na infrastrukturę, rozwiązanie ma również przyczynić się do oszczędności właśnie na paliwach. Na każde 200.000 km przejechanych na takiej specjalnej autostradzie pozwoli zaoszczędzić na paliwie 83 tys. $, a przede wszystkim przyczyni się do walki z globalnym ociepleniem.

3061372-inline-s-3-swedens-new-ehighway-powers-trucks-with-overhead-lines

W regionie Ernström przez dwa lata testowany będzie dwukilometrowy odcinek autostrady, aby zobaczyć z jakimi problemami przyjdzie się zmierzyć w praktyce. Władze Ernström chcą, aby specjalne linie zostały wybudowane wzdłuż niemal 200 km autostrady w ich regionie.

Nie wiadomo w jakim kierunku podąży transport przyszłości. Nie jest wcale powiedziane, że to właśnie rozwiązanie Scanii i Siemensa będzie dyktowało, w jaki sposób będą przewożone towary w następnych latach. Szwedzi jednak chcą być ubezpieczeni na każdą ewentualność i widać jak na dłoni, że w tym przypadku koszty nie grają roli.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

BA, 5 lipca 2016, 9:57 0 0

Pseudoekologia: oszpecenie krajobrazu, zużycie energii i zasobów na budowę, a poźniej konserwację takiego monstrum. Ktoś jednak używająć szczytnych haseł ekologii chce zarobić.

Odpowiedz