Imigranci w Calais: 18 tysięcy prób przedostania się do UK w tym roku

Redakcja, 4 sierpnia 2017, 12:03

18 000 – tyle prób przedostania się do Wielkiej Brytanii, według wyliczeń francuskiej policji, podjęli imigranci koczujący w okolicach portu Calais. To dane tylko z tego roku, co oznacza, że ubiegłoroczna likwidacja imigranckiego obozu nie przyniosła zamierzonych skutków.

fot. jansohor.com

Francois Hollande, ówczesny prezydent Francji, wydał decyzję o likwidacji obozu w Calais w październiku ubiegłego roku. Prowizoryczne miasteczko zostało zniszczone, a zamieszkujący je ludzie przetransportowani do innych ośrodków we Francji. Łącznie było to ok. 8 tysięcy ludzi, pochodzących głównie z Erytrei, Sudanu, Syrii i Iraku.

Już w kilka tygodni po deportacji, wielu imigrantów powróciło w region Calais. Szacuje się, że obecnie żyje tam około tysiąca osób. Na zgliszczach dawnego obozu koczuje około 600 osób – głównie pochodzących z Afryki lub Afganistanu, natomiast kolejnych 400 osób (głównie z Iraku i Kurdystanu), zamieszkuje w oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów lasach. Około godziny drogi od Calais, otwarto niedawno dwa nowe centra pomocy imigrantom.

Według wyliczeń francuskiej policji, grupy uchodźców w regionie Calais podjęły w tym roku 17 867 prób przedostania się do Wielkiej Brytanii. Służby nie są w stanie stwierdzić, jak wiele takich prób nie zostało udaremnionych, a więc ilu uchodźcom udało się przedostać na Wyspy. Według samych imigrantów, obecnie nie jest to duża liczba.

Bez wątpienia problem z imigrantami trwa i ani Francja ani Wielka Brytania nie są w stanie go rozwiązać. Być może sytuacja wpłynie na zmianę stanowiska prezydenta Emmanuela Macrona, który deklarował pozytywne stanowisko kraju wobec wszystkich osób ubiegających się o azyl.

Francuski sąd nakazał władzom Calais udostępnienie imigrantom bieżącej wody i zapewnienie minimalnych warunków bytowych, podpierając swój wyrok prawami człowieka. Oznacza to montaż pryszniców i toalet w pobliżu lasów, gdzie koczują imigranci. Burmistrz Calais, Natacha Bouchart, stanowczo odmówiła, stwierdzając, że Rada Miasta woli zapłacić 100 Euro kary za każdy dzień za nie wywiązanie się z sądowego nakazu niż poprzez jego realizację zachęcać imigrantów do osiedlania się.

Komentarze

Brak komentarzy