75 lat cichych bohaterów

, 30 listopada 2009, 0:00

Wyczynowe samochody od samego początku sportów motorowych rzadko docierały na tory o własnych siłach. Zwykle były przywożone za pomocą specjalnych transporterów, które służą już od 75 lat. Obecnie tę funkcję w Formule 1 i serii DTM pełnią Mercedesy Actros.

„Srebrne strzały” rywalizują na torze już od 75 lat. Rudolf Caracciola i Manfred von Brauchitsch to legendy sportów motorowych. Choć oni i ich auta stali w blasku świateł, to nie można zapomnieć o tym, że do ich sukcesu przyczyniały się również transportery, które musiały skutecznie i bezpiecznie przewieźć drogie i delikatneauta do celu. Od 1934 roku używano modelu Lo 2750, później rolę tę pełniła „błękitna strzała”, a obecnie Actros.

W kabinie transportera znajduje się miejsce, w którym kierowcy wyścigowi mogą wypocząć przed zawodami. Dziś sporty motorowe to wielkie pieniądze, a kierowcy są prawdziwymi gwiazdami. Bohaterowie z przeszłości nie mogli liczyć na takie luksusy. Actros wydaje się być kolosem w porównaniu z poprzednikami. Auto z naczepą mierzy 16,5 metra długości i cztery metry wysokości.

Przedwojenne transportery stale towarzyszyły swoim bolidom, po zwycięskich wyścigach paradowały dumnie ze „srebrnymi strzałami“ na platformach.

Ze szczególnym sentymentem można spoglądać na „Błękitną strzałę” – transporter z 1955 roku. Auto, które powstało na bazie przedłużonej ramy Merbedesa 300 S, było bardzo szybkie (jego maksymalna prędkość to 170 km/h), co zawdzięczało mocnemu silnikowi osiągającemu 192 KM. Był o niecałe 10 metrów krótszy od Actrosa z naczepą – mierzył 6,75 m długości i 2 m szerokości. Później Mercedes wycofał się ze startów w Formule 1, a „Błękitna strzała” trafiła na złom. Był to efekt decyzji Rudolfa Uhlenhauta, szefa departamentu sportów motorowych w okresie życia „błękitnej strzały”, a później prezes zarządu Daimlera. W 1967 r. wydał polecenie zezłomowania tego samochodu, gdyż był on zbyt ciężki, by stanąć w muzeum, w którym miałby stanąć. Kilkanaście lat później auto zrekonstruowano na podstawie fotografii.

Actros przewoził m.in. bolid Lewisa Hamiltona, który w 2008 roku zdobył tytuł mistrza świata w Formule 1. W przyszłym roku będzie wykorzystywany do przewożenia bolidów fabrycznego zespołu Mercedes Grand Prix oraz mercedesów ścigających się w serii DTM. Samochody wyścigowe są bardzo drogie, dlatego ważne, by dotarły do celu nieuszkodzone. Actrosowi pomagają w tym zaawansowane elektroniczne układy.

Obecne transportery również robią wrażenie, choć nie są już niebieskie. Bolidy wraz z całym sprzętem przewożone są na naczepie transportera Actrosa. Na jej górnym poziomie mieszczą się w rzędzie dwa bolidy. Do ich umieszczenia służy specjalna ruchoma platforma. Na dolnym poziomie jest miejsce na skrzynki z narzędziami. Niektóre z nich umieszczone są w kontenerach na kółkach dla ułatwienia prac w boksach przy torach wyścigowych. Boczna ściana naczepy jest odchylana i ułatwia dostęp z zewnątrz do pozostałych materiałów.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!