Einride T-Pod – czy pudło na kółkach zrewolucjonizuje transport?

, 7 listopada 2019, 14:01

Einride to młoda, szwedzka firma założona w 2016 r. w Sztokholmie. Początkowo był to jedynie niewinny start-up, jednak jak okazało się w krótkim czasie, może on znacząco zmienić oblicze transportu, który znamy w obecnej formie. Jak podkreślają założyciele firmy, możliwe jest to również dlatego, że nieświadomym patronatem objął ten wynalazek Thor, nordycki bóg grzmotów i błyskawic, który często nazywany był „samotnym jeźdźcem”.

W lipcu 2017 r. Einride zaprezentował swój przełomowy pojazd – T-pod. Jego nazwa doskonale obrazuje jego wygląd – to takie pudełko na kółkach, może trochę zgniecione z przodu, w miejscu, gdzie normalne ciężarówki mają kabinę. Ten 7-metrowy, elektryczny wynalazek z założenia konstruktorów jej nie ma, więc ich postępowanie przy projektowaniu można uznać za logiczne. Ciężarówka wykorzystuje technologię jazdy autonomicznej, jednak w razie potrzeby i ewentualnych problemów drogowych, zdalne sterowanie przejmuje kierowca, który może kontrolować do 10 pojazdów jednocześnie. Dokonuje tego siedząc przed biurkiem, otoczony monitorami komputera i z kierownicą doskonale znaną graczom komputerowym. Taki symulator jazdy ciężarówką Szwedzi pokazali na targach w Barcelonie, wzbudzając bardzo duże zainteresowanie wśród zwiedzających.

Łączność z T-Pod bazuje na internecie 5G, natomiast systemem operacyjnym kontrolującym jazdę jest platforma AI Nvidia Drive, która zawiera zarówno dane pochodzące z systemów detekcji środowiska i planowania tras, informacje o ruchu drogowym pozyskane dzięki kamerom, radarom i trójwymiarowym lidarom, ale także dane o klientach. Ciężarówka automatycznie dostosowuje swój kurs tak, aby zminimalizować zużycie baterii – na w pełni naładowanym akumulatorze, o mocy 200 kWh, T-pod może przejechać 200 km, mieści się w nim 15 palet. Maksymalna prędkość ciężarówki wynosi 85 km/h. Dopuszczalna masa całkowita pojazdu to 26 ton. W porównaniu do tradycyjnych ciężarówek to maluszek, jednak z wielkimi ambicjami i konkretnym planem.

Ile może kosztować taki elektryczny pojazd przyszłości? Szacuje się, że trzeba będzie za niego zapłacić około 500 tysięcy złotych. Kwota ta wydaje się całkiem interesująca.

Kamień milowy

W 2018 r. Einride nawiązał współpracę z DB Schenker. Wkrótce w magazynie firmy w Jönköping rozpoczął pracę pierwszy T-Pod, który poruszał się wewnątrz centrum dystrybucyjnego przewożąc palety. Najważniejsze jednak stało się rok później – w maju 2019 r. T-pod uzyskał oficjalną zgodę na wyjazd na publiczne drogi miasta, po których może poruszać się z prędkością nie większą niż 5 km/h. Obecnie pokonuje on trasę między magazynem a terminalem przeładunkowym (to jedynie około 300 m), ale w przyszłości ma być przygotowany do pokonywania tras między Göteborgiem a Helsinborgiem. Wydarzenie to miało duże znaczenie dla skomercjalizowania technologii autonomicznych samochodów, warto dodać, że była to pierwsza tego typu sytuacja na świecie.

Szwedzi planują, że do końca 2020 r. będą dysponować flotą 200 autonomicznych ciężarówek T-Pod. Wygląda na to, że nie będą mieli problemów ze sprzedażą swoich pojazdów, ponieważ chęć współpracy z Einride zadeklarował między innymi Lidl i Svenska Retursystem (firma kurierska). Właściciele Einride nie ukrywają także, że planują ekspansję na rynku Stanów Zjednoczonych, co ułatwić mają pozyskane na początku fundusze w wysokości 25 milionów dolarów.

Autonomiczność przyszłością transportu

Przeprowadzone badania wskazują na to, że zautomatyzowane ciężarówki mogą do 2030 r. zmniejszyć zapotrzebowanie na kierowców zawodowych nawet o 70%! Nad rozwiązaniami autonomicznymi dotyczącymi ciężarówek pracuje wiele firm, wśród których można wymienić na przykład Teslę, Uber, Waymo Alphabet, Freightliner i Daimler.

–  W czasach ciągłych zmian prawa dotyczących transportu, nowych wymagań, obostrzeń i zakazów, a także w przypadku braku wykwalifikowanych i chętnych do pracy pracowników, tworzenie i rozpowszechnianie pojazdów autonomicznych może okazać się najlepszym rozwiązaniem. Branża transportowa dąży do tego, aby być bardziej wydajną, szybszą i inteligentniejszą. – powiedział Enno Däneke, ekspert ds. przyszłości transportu i logistyki w Future Managment Group. – Dla rozpowszechnienia autonomiczności pojazdów ważne są również zmiany w infrastrukturze i światopoglądzie wszystkich użytkowników dróg, jednak jesteśmy pewni, że ciężarówki jeżdżące samodzielnie to przyszłość transportu.

Z pojazdami autonomicznymi można się już spotkać na niektórych lotniskach, w kampusach uniwersytetów lub w firmach testujących to rozwiązanie na swoje potrzeby. Czy sądzicie, że pojazdy takie jak Einride T-Pod, wkrótce odbiorą pracę kierowcom zawodowym? A może przesiądą się oni za biurka, skąd będą zdalnie sterować przemierzające drogi na całym świecie pojazdy?

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!