Amerykańskie ładowarki i prostowniki wkraczają na polski rynek – wywiad z NOCO

, 30 czerwca 2022, 9:51

W ostatnim czasie w mediach pojawia się sporo informacji na temat produktów marki NOCO, jednak dla większości uczestników rynku wciąż jest to nowa marka. Ta amerykańska firma posiada w swojej ofercie ładowarki, prostowniki, boostery i akumulatory do różnego rodzaju pojazdów. O rozwoju firmy oraz o planach na najbliższą przyszłość rozmawiamy ze Sławomirem Gosławskim, dyrektorem sprzedaży na Wschodnią i Centralną Europę w NOCO.

Agnieszka Wraga-Marciniak: Jaki jest rodowód firmy NOCO?

Sławomir Gosławski: Historia firmy NOCO sięga 1914 roku, gdy Joseph Henry Nook otworzył w Cleveland (stan Ohio) punkt zajmujący się dystrybucją akumulatorów. Ówczesny poziom techniki ograniczał ich sprawność, co skłoniło młodego przedsiębiorcę do szukania rozwiązań na własną rękę. Zdobywane stopniowo doświadczenia i liczne eksperymenty zwieńczył produkt zapobiegający korozji akumulatorów NCP2 („No Corrosion Product”). O wadze tego wynalazku świadczy fakt umieszczenia Josepha Henry’ego Nooka i NOCO Company w panteonie Automotive Hall of Fame. W ponad stuletnim dorobku firmy jest także ponad 20 zarejestrowanych patentów w tej dziedzinie. Dziś NOCO osiągnął status globalnego lidera w segmencie przenośnych urządzeń rozruchowych litowo-jonowych (seria Boost GB i GBX). Jest też znaczącym producentem inteligentnych ładowarek do akumulatorów (seria Genius) oraz akumulatorów litowo-jonowych NLP.

Na polskim rynku firma NOCO kojarzona jest przede wszystkim z prostowników i boosterów do samochodów osobowych, jednak w swojej ofercie posiadacie także Państwo produkty przeznaczone do pojazdów ciężkich. Czym charakteryzują się te produkty?

Większość naszych urządzeń przeznaczona jest do obsługi akumulatorów 12V. Ale nie zapominamy o pojazdach wyposażonych w instalację 24V. Są to zarówno ciężarówki, jak też maszyny i urządzenia budowlane czy rolnicze. W ofercie mamy urządzenie rozruchowe – czyli popularny booster – GB251+, który dysponuje prądem rozruchowym 3000A. Jego parametry pozwalają na podłączenie do pojazdu wyposażonego w silnik – zarówno benzynowy, jak i wysokoprężny – o pojemności 32 litrów. Alternatywą jest model GB500+, czyli uniwersalne urządzenie rozruchowe do 12V i 24V. W tym przypadku możemy mówić o jednostkach napędowych do 45 litrów. Natomiast w gamie ładowarek mamy dwa urządzenia – GeniusPro25 (25A) i GeniusPro50 (50A). Oba można wykorzystywać w pojazdach z instalacją 6, 12 i 24V także z akumulatorami AGM, litowymi. Ich praktycznym wyróżnikiem jest funkcja odsiarczania rozwarstwionych baterii oraz ładowanie akumulatorów o napięciu poniżej 1V. To, co równie ważne w sytuacjach awaryjnych – nasze boostery i prostowniki mogą pracować w szerokim zakresie temperatur od minus 20 do 50 st. C.

Jakie cechy powinny mieć współczesne urządzenia rozruchowe, by dobrze spełniać swoją funkcję? 

Jeszcze do niedawna była to para kabli zakończonych zaciskami do biegunów akumulatorów. Wiązało się to z koniecznością podłączania do drugiej, sprawnej baterii, co nie zawsze było łatwe do wykonania. Dlatego we współczesnych urządzeniach NOCO jedną parę zacisków zastąpiliśmy wydajną baterią litową, która działa na zasadzie power banku do ładowania smartfonów. To ogromna wygoda dla użytkowników i chyba najważniejsza cecha współczesnych urządzeń. Inne – tu mówię o NOCO – to możliwość przeprowadzenia nawet kilkunastu awaryjnych rozruchów na jednym naładowaniu wbudowanych baterii boostera. Niemniej ważny jest sposób ponownego napełniania go energią. W naszym przypadku można to zrobić poprzez sieć 230V, jak też porty USB – w tym wydajny typu C, co przyspiesza cały proces. Można również podpiąć urządzenie do pokładowego gniazda 12V i ładować podczas jazdy samochodem.

Czy dodatkowe funkcje urządzeń, takie jak latarka czy powerbank, są istotne dla nabywców – czy rzeczywiście mogą wpływać na decyzje zakupowe?

Z rozmów z naszymi partnerami, jak też i własnego doświadczenia wynika, że tak. Dziś power bank to niezwykle popularne urządzenie, ale jednocześnie użytkownicy modeli kieszonkowych narzekają na mały zasób energii. W boosterach NOCO mamy efektywne baterie litowe. Sam rozmiar, np. GBX45, nie zajmuje wiele miejsca np. w plecaku. Naładujemy nimi nie tylko smartfona, ale też tablet czy kamerę sportową, a za pomocą modelu GBX nawet laptop. Profesjonalne modele GB250+, GB251+ czy GB500+ pozwalają na podłączenie urządzeń takich jak kompresor do pompowania kół. Z kolei wbudowana latarka jest niezbędna przy awariach w podróży. Dzięki nowoczesnym diodom LED dysponuje kilkoma trybami świecenia, w tym sygnałem S.O.S. Obie te cechy czynią nasze boostery urządzeniami, które można ze sobą zabrać z pojazdu – na wycieczkę rowerową lub pieszą, na biwak czy działkę.

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, jednak wydaje mi się, że większość osób oczekuje od urządzeń rozruchowych uniwersalności – by można było uruchomić z ich pomocą każde auto. Wasza oferta jest jednak zróżnicowana – czy podział na kategorie i pojemności rzeczywiście jest tak istotny oraz, które z urządzeń powinny znaleźć się na wyposażeniu warsztatu obsługującego auta ciężarowe.

Głównym czynnikiem jest oczywiście cena. Nie każdy użytkownik potrzebuje urządzenia do instalacji 24V w pojeździe z silnikiem o pojemności ponad 30 litrów. Nie każdy też warsztat specjalizuje się w obsłudze pojazdów ciężarowych. W naszej ofercie jest więc zróżnicowanie właśnie ze względu na pojemność silnika, głównie w samochodzie osobowym. Urządzenia 24V uznajemy za profesjonalne rozwiązania, ale warto przy tym wyborze rozważyć wspomniany model GB500+, czy ładowarki z serii GeniusPro.

Czym wyróżniają się Państwa produkty na tle konkurencyjnych urządzeń, dostępnych na rynku?

Trudno mi jest opisywać produkty konkurencji, ale podam kilka opatentowanych funkcji boosterów NOCO. Od zawsze stawiamy na bezpieczeństwo użytkowników. Stąd stosujemy zabezpieczenia przed iskrzeniem i odwrotną polaryzacją. Zatem jeśli nawet połączy się odwrotnie bieguny urządzenie nie zostanie uruchomione. W boosterach to także efektywna bateria litowa, która stanowi magazyn energii. Modele GBX wyposażono w dodatkowe zabezpieczenie, każda próba rozruchu kończona jest po 60 sekundach. Samoczynne wyłączenie i włączenie chroni baterię i elektronikę przed przegrzaniem i uszkodzeniem. Nasze ładowarki potrafią rozpoznać stan techniczny baterii i z automatu rozpocząć proces naprawczy. W skrajnych przypadkach można wymusić tryb manualny przy rozładowanych do zera akumulatorach. Do tego monitorują na bieżąco przepięcia w sieci 230V, dostosowują też proces do temperatury otoczenia. Ponadto wszystkie obudowy zostały opracowane z myślą o specyficznych warunkach – tak warsztatowych, jak i użycia w terenie. Stąd wysokiej klasy ochrona przed uszkodzeniem mechanicznym i szczelności – tak na płyny, jak i pył.

Czy w najbliższym czasie planujecie Państwo poszerzenie swojej oferty o nowe produkty?

Ostatnie miesiące obfitowały w ważne nowości w naszej ofercie. Do bardzo popularnych boosterów GB, dodaliśmy nową serię GBX z dodatkowymi funkcjami. Wprowadziliśmy też do sprzedaży akumulatory litowe z serii NLP (NOCO Lithium Powersport) do motocykli. Oczywiście na rynku amerykańskim posiadamy także produkty do konserwacji akumulatorów NCP2 czy serię ładowarek inteligentnych do łodzi motorowych i wszyscy liczymy na to, że te ostatnie zostaną wprowadzone na rynek europejski w następnych latach.

Wasze produkty są dostępne zarówno w sklepach internetowych jak i w ofercie dystrybutorów części. Czy sieć sprzedaży jest już wystarczająca czy będzie w krótkim czasie rozwijana?

Na przestrzeni ostatnich lat stacjonarne kanały dystrybucji wypierały zamówienia on-line. Dzisiaj rynek wygląda inaczej niż 20 lat temu, a do tego pandemia zmusiła wszystkich do poszukiwania różnych kanałów dystrybucji. Pomimo obecności w Polsce od kilku lat nadal budujemy sieć dystrybucji, w głównej mierze opieramy się o dystrybutorów części. Ale w przypadku akumulatorów NLP stawiamy też oczywiście na sklepy motocyklowe. Bez względu na produkt – booster, ładowarki czy akumulatory – będziemy rozwijać sieć sprzedaży, z myślą o skróceniu czasu realizacji zamówienia.

W zeszłym roku Wasza firma przeprowadzała szkolenia dotyczące asortymentu i obsługi Państwa urządzeń. Czy również w tym roku planujecie podobne działania?

Szkolenia to podstawa, zarówno dla sił sprzedażowych naszych dystrybutorów, jak i pracowników ich filii, którzy mają najbliższy kontakt z grupami docelowymi, m.in. mechanikami, kierowcami, czy indywidualnymi użytkownikami. Na pewno z nich nie zrezygnujemy, ale terminy i zakres umawiamy pod konkretne zainteresowania.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!