A jednak się opłaca

, 7 grudnia 2009, 0:00

O samochodach napędzanych sprężonym gazem ziemnym (CNG) mówi się ostatnio coraz częściej. Za tym paliwem stoją zarówno ekonomia, jak i ekologia. Mimo to stosunkowo niewielu użytkowników decyduje się na zakup pojazdów na CNG.

Podstawową barierą, jaką w Polsce musi pokonać inicjatywa rozpowszechnienia CNG jako paliwa, jest bardzo mała gęstość rozmieszczenia stacji tankowania. Budowa stacji sprężania gazu jest inwestycją bardzo kosztowną i staje się opłacalna dopiero, gdy po okolicy krąży dostatecznie dużo samochodów zasilanych tym paliwem. Jest to więc swoiste zamknięte koło: nie buduje się stacji, bo nie ma samochodów – nie kupuje się samochodów, bo nie ma gdzie ich tankować.

Z tego też powodu na terenie ponadmilionowej aglomeracji Trójmiejskiej działają jedynie dwie stacje, na których można tankować CNG, po jednej w Gdyni i w Gdańsku. Z gdyńskiej stacji przy ulicy Hutniczej korzysta na przykład Przedsiębiorstwo Komunikacji Autobusowej, które z powodzeniem eksploatuje autobusy zasilane CNG.

Jedyną jak do tej pory firmą dystrybucyjną działającą w tym regionie, która zdecydowała się na zakup samochodów dostawczych zasilanych CNG, jest JAGR Plus. Przedsiębiorstwo zajmuje się dostarczaniem klientom masła, smalcu oraz nabiału produkowanego przez zakłady JAGR w Warlubiu.

Codziennie o szóstej rano z nowej siedziby firmy JAGR na przedmieściach Gdyni wyruszają na trasę samochody dostawcze rozwożące masło i smalec do odbiorców na terenie obejmującym m. in. Trójmiasto, Tczew, Starogard Gdański, Lębork, a także cały Półwysep Helski. Wśród tych samochodów znajduje się także sześć chłodni zabudowanych na podwoziach najnowszej generacji Iveco Daily. Pięć z tych aut jest zasilanych sprężonym gazem ziemnym…

Cały artykuł został opublikowany w TRAILER Magazine 12/2009

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!