Elektryczne autostrady przyszłością transportu?

, 3 stycznia 2011, 0:00

Silniki elektryczne są ponad dwukrotnie bardziej wydajne, niż spalinowe. Nic dziwnego, że koncerny motoryzacyjne starają się wprowadzać je do swoich produktów, ale z jednego kilograma paliwa można wytworzyć tyle energii, co ze stu kilogramów baterii. Istnieje pewne rozwiązanie tego problemu – „elektryczne autostrady”.

Samochody hybrydowe i elektryczne, które poruszają się w mieście, są nieco cięższe od pozostałych. Pojazdy ciężarowe, wykorzystywane do transportu długodystansowego, nie mogą być obciążane tonami akumulatorów, które zmniejszają ładowność i ilość przestrzeni ładunkowej, a nie pojawiła się jeszcze technologia zwiastująca minimalizację baterii.

Po co jednak wozić prąd ze sobą, skoro można pobierać go z drogi? Autostrady, z których samochody będą mogły pobierać prąd bezprzewodowo i bezpiecznie, dzięki zjawisku indukcji elektromagnetycznej. Takie rozwiązanie znacznie różni się od pociągów, które muszą korzystać z centralnie umieszczonych przewodów i nie mogą zmieniać toru jazdy.

Jednym z problemów związanych z technologią jest opracowanie wspólnego standardu w europejskich krajach, co jest podstawowym warunkiem popularyzacji tej technologii. Scania, Volvo, Bombardier i inne firmy starają się o dofinansowanie projektu „elektrycznych autostrad” z funduszy programu FFI.

Obecnie dominującymi koncepcjami związanymi z silnikami elektrycznymi w transporcie długodystansowym jest minimalizacja baterii lub zbudowanie „elektrycznych autostrad”, które mają jeszcze jedną zaletę: są „odporne” na lód i śnieg.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!