Polka za kierownicą norweskiego autobusu – wywiad

, 6 kwietnia 2020, 16:00

Drogi północnej Norwegii są podawane jako przykład wymagających warunków. Są jednak kierowcy, dla których stawianie czoła tym wyzwaniom jest codziennością i chlebem powszednim. Z Joanną Domagałą, kierowcą autobusu w Tromso, rozmawiamy między innymi o dodatkowym wyposażeniu norweskich autobusów, a także o sytuacji w tamtejszym transporcie publicznym w związku z pandemią koronanwirusa.

Agnieszka Wraga-Marciniak: Co skłoniło Cię do wyboru pracy kierowcy autobusu? Kim jesteś z zawodu?

Joanna Domagała: Jestem córką zawodowego kierowcy i mechanika, więc poniekąd była to naturalna kolej rzeczy. Zanim do tego doszło pracowałam w kilku innych zawodach. Udało mi się zwiedzić kawałek świata i chciałam nauczyć się robić coś, co pozwoliłoby mi na pracę i mieszkanie w różnych miejscach. Będąc na Islandii, w rozmowie z jednym z kierowców dotarło do mnie, że kierowca autobusu to byłoby to i niezwykle zmobilizowało mnie do działania.

Dlaczego wybrałaś Norwegię?

Północ świata zawsze mnie fascynowała. Kilka lat temu byłam na wyprawie rowerowej na Lofoty – wtedy postanowiłam, że jeśli nadarzy się okazja chcę tu zostać na dłużej. Po 4 latach taka się nadarzyła i wyjechałam do Tromso.

Pracujesz w Norwegii – czy tam honorowane jest polskie prawo jazdy, czy musiałaś zdobyć tamtejsze uprawnienia? Czy musiałaś się wykazać jakimiś dodatkowymi umiejętnościami i przedstawić zaświadczenia o odbytych szkoleniach i kursach?

Tak, jest honorowane, jednak żeby wykonywać ten zawód potrzebne jest dodatkowe zezwolenie – KJORESEDDEL. O samym procesie wyrabiania tego dokumentu wiem niewiele, gdyż nie ja się tym bezpośrednio zajmowałam. Na pewno trzeba mieć zaświadczenie o niekaralności. Co do kursów na prawo jazdy w Norwegii wiem tylko, że są piekielnie drogie. Jeżeli chodzi o umiejętności zawodowe to podczas procesu rekrutacyjnego przeprowadzona była jazda po mieście z norweskim instruktorem. Na pewno brał pod uwagę spokój i płynność jazdy. I chyba tyle.

Dla norweskiego pracodawcy bardzo ważna jest znajomość ich języka, duży nacisk kładą na umiejętność mówienia. Bez postępów w zdobywaniu wiedzy na ten temat można napotkać bardzo dużo schodów niemal na każdym kroku. Przed przyjazdem do Tromso skończyłam w Szczecinie 2-miesięczny kurs języka norweskiego. To był swego rodzaju powrót do szkoły – zajęcia odbywały się codziennie od poniedziałku do piątku, od 8 do 16.

Jaką marką autobusów jeździsz? Czy ze względu na warunki norweskie są one doposażone w jakieś specyficzne oprzyrządowanie?

W Tromso pracujemy na nowych VOLVO 8900 – są to autobusy 12- i 15-metrowe (3-osiowe). Warunki drogowe w zimie bywają tutaj najprościej mówiąc – piekielne, co za tym idzie rzeczywiście pojazdu są dodatkowo doposażone.

Po pierwsze opony mają kolce i jest to tutaj warunek bezwzględny, nawet dla samochodów osobowych. Poza tym w każdym autobusie znajduje się komplet trzech łańcuchów – i mniej lub bardziej chętnie trzeba w końcu przynajmniej jeden z nich założyć. Autobusy posiadają oś boogie, która pozwala na dociskanie trzeciej osi tak, aby łatwiej było złapać przyczepność. Do tego dochodzą sandkassy, czyli pojemniki do których ładujemy żwir i następnie podsypujemy nim czasami koła, aby wystartować albo się zatrzymać. W autobusach dystryktowych, czyli jeżdżących poza miastem, przed tylną osią zamontowane są specjalne łańcuszki, które spełniają rolę wspomnianych wyżej pojemników. Bardzo przydatne jest także zblokowanie dyferencjału, dzięki czemu koła poruszają się z tą samą prędkościa bez względu na warunki terenowe. Poza zwykłą kamerą cofania jest też kamera 360 stopni, a w systemie do obsługi przystanków jest pokazana odległość do następnego – to niezwykle pomocne, gdy śnieg zasypie wszelkie oznaczenia.

Czy masz na swoim koncie jakieś drogowe przeżycia mrożące krew w żyłach?

Bywają takie okresy, ze każdy dzień mrozi krew w żyłach. Pamięta się to na bieżąco, a potem się to zaciera i pozostaje tylko wspomnienie – że dało to w kość. Czasem już nie wiesz co gorsze – podjechanie pod górę czy zjechanie z niej. W tym po prostu trzeba się zakochać.

Czy Twój pracodawca chętnie zatrudnił kobietę z Polski, czy był raczej niechętny? Ile kobiet pracuje w Twojej firmie?

Nie odczułam żadnej niechęci, raczej ciekawość ze strony Norwegów. Tak naprawdę tutaj na północy świata, przy tak trudnych zimowych warunkach drogowych wszyscy mają tak samo ciężko, niezależnie od płci. W mojej firmie pracuje nie więcej niż 10 kobiet.

Jeśli miałabyś porównać swoje zarobki do warunków polskich to czy uznałabyś je za dobre i uczciwe?

To złożony temat i jak mawiają – wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Jak dla mnie zarobki  są nieporównywalnie lepsze niż te które miałam we Wrocławiu, jednak patrząc na to, ile więcej stresów, ale też obowiązków ma kierowca w Tromso w porównaniu do innych miast na południu Norwegii, uważam że mogłyby być wyższe.

Czy planujesz powrót do Polski? Jeśli tak to czy podjęłabyś się pracy kierowcy autobusu w Polsce?

W najbliższym czasie nie planuję wrócić, ale się nie zarzekam – w życiu różnie bywa.
Co do pracy jako kierowca autobusu w Polsce – nie wiem. Dzięki tej pracy poznałam fantastycznych ludzi, nawet mam swoją małą grupę wsparcia, ale jednak jak wrócę w końcu do Polski chyba chciałabym już robić coś innego…

Jak Norwegowie odnajdują się w obecnej sytuacji pandemii – czy rząd wprowadził jakieś obostrzenia, ograniczenia związane z wychodzeniem w domu?

Z tego co obserwuję, to są dość zdyscyplinowani. Wiele osób pracuje w systemie home office, placówki oświatowe są pozamykane, restauracje,handel, usługi – tak jak w Polsce są mocno ograniczone.

Czy Wy, kierowcy, pracujecie normalnie, macie ograniczony czas pracy?

Zmiany zaczęły się od rezygnacji z płatności gotówką za bilety, ale już w bardzo krótkim czasie zostały wydzielone strefy bezpieczeństwa dla kierowców, wzorem większości miast na świecie. Pracujemy według zmodyfikowanego planu letniego. Jeżeli chodzi o czas pracy, to nie mamy jakoś specjalnie ograniczonych godzin. Ja tego nie odczułam

Czy pracodawcy wyposażają Was w środki ochrony osobistej?

Na bazie został zmieniony żel antybakteryjny na mocniejszy niż dotychczas, w autobusach pojawiły się płyny antybakteryjne. Zostały wyłączone alkomaty. Resztę już każdy załatwia we własnym zakresie.

Jakie masz obawy związane ze swoją pracą w obecnej sytuacji?

Na początku pojawiały się różne myśli i trwoga… Teraz po prostu robię co do mnie należy. Jedyne, o co się martwię, to o ludzi, których kocham najbardziej na świecie, a są daleko ode mnie.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Carl, 8 kwietnia 2020, 16:54 2 0

We are very proud of our fine driver. Pictures illustrate the experience you will have here in Tromsø.

Odpowiedz