Doradca w zakresie bezpieczeństwa w transporcie – zawód przeregulowany?

, 20 września 2012, 9:10

Polska od ośmiu lat jest integralną częścią europejskiej wspólnoty. Mamy takie same prawa i obowiązki jak każdy inny obywatel Unii, możemy od Bugu po Atlantyk studiować, pracować, zdawać egzaminy, a to, co robimy i osiągnęliśmy będzie w całej UE tak samo honorowane. W przypadku przepisów ADR nie do końca jest to prawdą. Do Komisji Europejskiej może trafić skarga na sposób stosowania przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej prawa unijnego i umów międzynarodowych w sposób rażąco naruszający interesy obywateli.

Po drugiej wojnie światowej postanowiono zharmonizować wymagania techniczne stawiane europejskim urządzeniom transportowym (co miało ułatwić udzielenie pomocy zniszczonym państwom) oraz ograniczyć niekontrolowane przewożenie towarów chemicznych, jako mogące być potencjalnym źródłem zagrożenia. Po ponad dziesięciu latach pracy opracowano w ramach ONZ przepisy nazwane od francuskiej ich nazwy ADR. Szybko stały się one obowiązującą w Europie regulacją. Polska ratyfikowała umowę w 1974 roku. Zmiany wprowadzane w przepisy ADR zazwyczaj są wynikiem jakiś zdarzeń.

Po serii nieszczęśliwych wypadków w transporcie w Europie w latach 80. XX wieku przyjęto regulację, w myśl której w każdej firmie zajmującej się przemieszczaniem towarów niebezpiecznych oraz operacji załadunkowych i rozładunkowych musi być wyznaczony doradca ds bezpieczeństwa. Osoba taka, spełniająca określone wymagania formalne (niekaralność, wyższe wykształcenie) oraz odnawiany co kilka lat egzamin państwowy, ma zapewnić, by przepisy w zakresie bezpieczeństwa transportu były przestrzegane przez przedsiębiorstwa. W związku z procesem akcesji Polski do Unii Europejskiej zawód doradcy został wprowadzony do polskiego systemu prawnego ustawą o przewozie drogowym oraz kolejowym towarów niebezpiecznych w roku 2002. Akt wykonawczy do ustawy wskazywał jako właściwy organ do prowadzenia egzaminów Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego – WITD (czyli organ dokonujący kontroli pracy doradcy jednocześnie nadawał mu uprawnienia). W dniu 1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowa ustawa o przewozie towarów niebezpiecznych, która dokonała rewolucji. Zgodnie z art. 42 ust. 2 pkt. 4 Ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych (Dz. U. z 2011 r. nr 227, poz. 1367 wraz z późn. zm.), egzaminy dla kandydatów na doradców i doradców do spraw bezpieczeństwa przewozu towarów niebezpiecznych w przewozie drogowym, przewozie koleją i żeglugą śródlądową będą odbywały się przed komisją egzaminacyjną działającą przy Dyrektorze TDT( Transportowy Dozór techniczny). Przez przeszło sześć miesięcy nie można było przeprowadzić egzaminów ze względu na brak aktów wykonawczych. Z dniem 1 lipca 2012 r. weszło w życie Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 29 maja 2012 r. w sprawie uzyskiwania świadectwa doradcy do spraw bezpieczeństwa przewozu towarów niebezpiecznych (Dz. U. z 2012 r. poz. 691), jednak do dnia dzisiejszego ani jeden egzamin się nie odbył.


ADR a sprawa polska

Osoby najbardziej zdesperowane (warunek – znajomość języków obcych) postanowiły zdać egzaminy w innych państwach Unii Europejskiej, stronach umowy ADR. Niektórym się to nawet udało. Spotkali się jednak z chłodnym przyjęciem w kraju. Zdaniem organu uprawnionego do egzaminowania doradców (TDT) oraz Ministerstwa Transportu Budownictw i Gospodarki Morskiej wykonywanie zawodu przez osoby będące obywatelami polskimi w przypadku uzyskania uprawnień do wykonywania zawodu doradcy za granicą wymaga „oficjalnego uznania”, czyli praktycznie ponownego zdawania. Organy te „zapomniały”, że obowiązek uznawania uprawnień do wykonywania zawodu doradcy, stwierdzonych ważnym świadectwem nie wynika z polskich aktów prawnych ale wynika z przepisów ratyfikowanej przez Polskę umowy międzynarodowej – Umowy europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR) (Dz. U. z 2011 r. Nr 110, poz. 641). Zgodnie z podrozdziałem 1.8.3.15 tej umowy, stosowanym bezpośrednio i wprost w prawie krajowym na podstawie art. 5 ustawy dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych, świadectwo DGSA wydane przez właściwą władzę którejkolwiek ze stron Umowy ADR powinno być uznawane przez wszystkie pozostałe umawiające się Strony tej umowy, a więc również przez Polskę. W sytuacji, w której jakikolwiek przepis prawa krajowego rangi ustawowej nie da się pogodzić z tą umową, zgodnie z art. 91 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Umowa ADR ma pierwszeństwo przed ustawą.

Dodatkowo obowiązek uznawania świadectwa doradcy i wynikających z niego uprawnień do wykonywania zawodu we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej, będących jednocześnie stronami Umowy ADR (a więc i w Polsce), wynika również z prawa unijnego – z celów oraz związanych z nimi postanowień dyrektywy 2008/68/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 24 września 2008 r. w sprawie transportu lądowego towarów niebezpiecznych, której załącznikiem nr I.1 jest ww. Umowa ADR. Swobodne wykonywanie zawodu w ramach swobodnego świadczenia usług na terenie Unii Europejskiej gwarantuje również dyrektywa 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 września 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych, która nie obejmuje procedurą potwierdzania kwalifikacji zawodowych przewozu drogowego towarów niebezpiecznych oraz związanego z tym przewozem zawodu DGSA (preambuła, art. 5 oraz załącznik nr IV tej dyrektywy). Organy wymagając dodatkowego „oficjalnego uznania” powołały się na wybranych przepisach (art. 1, 7, 9 i 24) ustawy z dnia 18 marca 2008 r. o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Dz. U. Nr 63, poz. 394). Akt ten reguluje sytuacje, w których obywatel innego niż Polska państwa członkowskiego UE ubiega się o uznanie kwalifikacji do wykonywania zawodu regulowanego i chce wykonywać ten zawód na terytorium Polskim. Ustawa nie odnosi się natomiast do obywateli polskich posiadających uprawnienia do wykonywania zawodu regulowanego uzyskane poza naszymi granicami. Nie mogą też mieć zatem zastosowania przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 20 stycznia 2009 r. w sprawie stażu adaptacyjnego i testu umiejętności w toku postępowania o uznanie kwalifikacji zawodowych do wykonywania zawodów regulowanych (Dz. U. Nr 17, poz. 90 oraz z 2011 r. Nr 102, poz. 591). Nie ma bowiem jakiegokolwiek obowiązku poddawania się testom kwalifikacyjnym i uzupełniania posiadanego przez doradcę wykształcenia oraz umiejętności nabytych w związku z zawodem. Ciekawym w tym przypadku jest też to, że żaden z organów nie określił jaki urząd ma dokonać owej oceny ani trybu jej dokonania.


Niedoróbka za miliony

Jednym z podstawowych obowiązków doradcy jest przygotowanie sprawozdania z wykonanych operacji transportowych dla zatrudniającego go przedsiębiorcy. Za rok 2011 sprawozdania zostały złożone przez 5 571 przedsiębiorców. Łączna ilość doradców ADR (wg wykazu dostępnego na stronach TDT) to 1 283 osoby z tego 78 osób utraciło ważność uprawnień do września 2012 r. Zgodnie z zasadami ADR do egzaminu przedłużającego uprawnienia doradca może przystąpić na 12 miesięcy przed upływem ich ważności. W tym roku z tego prawa nie mogą skorzystać 423 osoby! Utrata uprawnień to utrata możliwości zarobkowania. Jeżeli posłużymy się wartościami uśrednionymi to okaże się, że na jednego doradcę przypada 5 sprawozdań – czyli średnio tylu klientów przypada na doradcę. Zakładając średni koszt roczny usług doradczych wynoszący 3 000 zł oraz przyjmując, że dzięki nieudolności polskiej administracji pracę utraciło dotychczas co najmniej 78 osób, możemy policzyć, że średnia wartość utraconego zarobku to około 1 170 000 zł. Musimy mieć też na uwadze, że uprawnienia doradcy są ważne przez 5 lat – co oznacza, że doradcy mogą dochodzić od Skarbu Państwa kwoty co najmniej pięciokrotnie wyższej.

Ciąg dalszy nastąpi, czyli… 

Jedną z osób, które jako pierwsze uzyskały uprawnienia za granica jest Marek Różycki mieszkający na Śląsku. Został potraktowany przez Ministerstwo jak … obcokrajowiec! Czyżby na podstawie ostatnich wyroków Sądu Najwyższego, uznającego prawo obywateli do narodowości śląskiej Ministerstwo potwierdzało w ten sposób odrębność Ślązaków? Z jego inicjatywy we wrześniu została wystosowana do Komisji Europejskiej skarga na stosowanie przez Ministerstwo oraz TDT prawa unijnego i umów międzynarodowych w sposób rażąco naruszający interesy obywateli RP. Skargi zostały także w polskich instytucjach systemu prawnego. W ich uzasadnieniu stwierdzono m.in., że organy RP – wbrew prawu – wprowadzają wobec swoich obywateli obowiązek uzyskania „oficjalnego” uznania uprawnień do wykonywania zawodu doradcy i to według procedury uznawania kwalifikacji obcokrajowców do wykonywania zawodów regulowanych na terytorium Polski. Co ważne, urzędy wprowadziły obywateli w błąd co do warunków wykonywania tego zawodu. Zwrócono uwagę, że na podstawie analizy aktów prawnych, które nie mają zastosowania w sprawie, poinformowano o konieczności uznania – przez nie wiadomo kogo – posiadanych uprawnień nabytych poza granicami Polski w państwach Unii Europejskiej, podczas gdy uprawnienia te powinny być uznane na podstawie Umowy ADR. Zastosowanie się do przedstawionych przez organy rozwiązań prowadzi do absurdu, ponieważ obywatele polscy, którzy w celu utrzymania możliwości wykonywania zawodu, zdecydują się na zdanie egzaminu za granicą są traktowani jako obcokrajowcy. Należy pamiętać, że osoby te podejmują się próby otrzymania uprawnień za granicą, gdyż z jednej strony polski system prawny wymaga, by każdy przedsiębiorca wykonujący operacje transportowe posiadał wyznaczonego takiego doradcę, a jednocześnie administracja swoją indolencją uniemożliwia zdobycie takich uprawnień w Polsce.

(pk)

 

 

 

 

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!