Cape To Cape : Pozdrowienia z Rosji

, 23 marca 2009, 0:00

Ekspedycja Cape To Cape nabiera rozmachu na rozległych terenach Rosji. Ze względu na wielkość tego kraju etapy są długie i odbywają się w różnorodnych krajobrazach; między lasami, zamarzniętymi jeziorami a węzłami autostrad niczym z regionu paryskiego w drodze do Saint-Pétersbourga.

Uczestnicy ekspedycji poznali w czasie pierwszego tygodnia ogrom Rosji. Ponad 1500km dzieli Murmańsk od Saint Petersburga. Cyfry nie mówią jednak o tym jak ciężki jest to przejazd. Nie ma tu wprawdzie takich pułapek co na pustyni, ale drogi są w bardzo złym stanie (głównie dzięki mrozom i odwilżom) angażując mocno pracę ludzi i pojazdów. Samochody jadą slalomem omijając dziury i chroniąc w ten sposób opony przed pęknięciem i zawieszenia przed złamaniem. Wyjątkiem jest kilka odcinków niedawno odnowionych, które pozwalają pilotom odpocząć, a rosyjskim motocyklistom dają możliwość wyprzedzania w trochę akrobatyczny sposób karawany Cape to Cape.

Po surowym klimacie Murmańska, mijamy gęste lasy iglaste i brzozowe. Krąg polarny już za nami, zmiana jest odczuwalna, zwłaszcza w Karelii. W Biełomorsku, karawana wzbudza ciekawość i witają nas grupki dzieci i młodzieży. My również na tym etapie dowiadujemy się czegoś nowego, odkrywamy dacze i kołchozy.

Droga do Saint Petersburga, biegnie między zalesionymi wzgórzami, wzdłuż zamarzniętych jezior ( m.in. jeziora Ładoga), przez wioski z drewnianymi domami i na chwilę zamienia się w nartostradę. Ale nie na długo, do Saint Petersburga wjeżdżamy już przez autostradowy węzeł typowy dla Europy Zachodniej. Daje się odczuć, że część krajowego bogactwa znajduje się w tej metropolii: działalność portowa; bogactwo sklepów, ekskluzywność niektórych pojazdów, skrupulatnie odtworzone olbrzymie dziedzictwo kulturowe. Saint Petersburg jest bardziej miastem biznesowym niż turystycznym.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

83.24.216.*, 24 marca 2009, 0:00 0 0

śledzę z dużym zainteresowaniem tą wyprawę. znowu fajne zdjęcia. niby kryzys, ale jednak mają kase na takie zabawy. czyżby renault truck kryzys nie dotykał??

Odpowiedz