Tarcza antykryzysowa dziurawa jak sitko – w opinii transportowców

, 23 marca 2020, 15:42

Obecna sytuacja dla wielu firm z różnych branż stanowi bardzo duże wyzwanie. Pandemia koronawirusa zdezorganizowała wiele sektorów gospodarki na całym świecie, także w Polsce. Tarcza antykryzysowa przedstawiona przez rząd jako pomocna dłoń dla przedsiębiorców okazuje się zbyt krótka, by dosięgnąć branżę transportową.

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych negatywnie ocenia tzw. tarczę antykryzysową. Podczas poniedziałkowej wideokonferencji zostały przedstawione postulaty ZMPD związane z pandemią koronawirusa, które mają pomóc przewoźnikom przetrwać ten trudny okres oraz zapewnić funkcjonowanie branży transportowej.

Obecna sytuacja doprowadziła do przywrócenia dawnych problemów w postaci gigantycznych korków na granicach Polski. Kilkudniowe postoje kierowców zawodowych, grożą przerwaniem łańcucha dostaw towarów do sklepów i szpitali, które są niezbędne do optymalnego funkcjonowania społeczeństwa.

ZMPD informuje, że już w lutym skierowane zostało pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, z prośbą o spotkanie celem podjęcia działań zmierzających do przygotowania branży transportowej na ten trudny okres, zbliżający się wówczas w szybkim tempie. Obecnie usługi transportu drogowego nabierają szczególnego znaczenia dla polskiej gospodarki.

– Mamy świadomość i odpowiedzialność tej misji, którą wzięliśmy na siebie, jednak nie jesteśmy w stanie utrzymać transportu w obecnej sytuacji bez pomocy ze strony państwa, o którą nigdy wcześniej się nie zwracaliśmy – mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Jak wyjaśnia prezes organizacji, obecnie firmy transportowe nie są w stanie obsłużyć procesów gospodarczych bez wsparcia ze strony państwa. Jednym z głównych problemów, są opóźnienia płatnicze. Przewoźnicy nie otrzymują pieniędzy za wykonany transport, a ich poduszki finansowe, z których mogą finansować bieżące świadczenia, zaczynają się kończyć.

Tarcza antykryzysowa z durszlaka?

Obecnie, aby wysłać samochód do pełnienia zadania transportowego, trzeba mieć sprawny pojazd, zdrowego kierowcę oraz środki na wykonanie każdej usługi. Niestety pomoc rządu w postaci tarczy antykryzysowej, według przedstawionych założeń, dotrze tylko do mikro przedsiębiorców. Dla firm transportowych jej pomocna rola jest niewidoczna, co jest dobrze widoczne w przeprowadzonej wśród przewoźników ankiecie, stworzonej przez ZMPD.

– Zwracaliśmy się do rządu i sygnalizowaliśmy o tym, że nam potrzebna jest już dziś kroplówka finansowa. Bez pieniędzy nie mamy środków na to, aby obsługiwać naszą gospodarkę – wyjaśnia Jan Buczek, prezes ZMPD.

Przewoźnicy źle oceniają „tarczę”

Do firm transportowych została wysłana ankieta z pytaniami dotyczącymi ustawy antykryzysowej, z której wynika, że bardzo negatywnie oceniają oni propozycje pomocy ze strony rządu.

Wyniki ankiety:

W odpowiedziach ankiety widać, że przewoźnicy nie zgadzają się z zaproponowanymi przez rząd rozwiązaniami. Według firm transportowych nie odnoszą się one do rozmiaru wydatków, które dotyczą usług transportowych.

– W związku z obecną sytuacją, jakiekolwiek składanie wniosków do ZUS-u o to, żeby uzyskać prolongatę i jakakolwiek rezygnacja z opłaty prolongacyjnej, to jest plasterek na otwartą ranę. To nie jest praktycznie żadna pomoc dla nas. Nie mamy obecnie czasu na to, żeby cokolwiek pisać, gdziekolwiek się zwracać. Mamy świadomość, że już dziś urzędy nie pracują na optymalnym poziomie, w związku z tym zatory przy zgłaszaniu się o jakiekolwiek możliwości przedłużenia bądź odroczenia czegoś, nie wchodzą dziś w grę – mówi Jan Buczek, prezes ZMPD.

Zwolnienie z podatków i składek ZUS

ZMPD postuluje o natychmiastowe uruchomienie odroczenia lub wręcz zniesienia podatków PIT, CIT czy składek ZUS na okres obowiązywania stanu epidemiologicznego.

– Zupełnie niezrozumiałym jest, dlaczego system skarbowy przetrzymuje nasze pieniądze na rachunkach. Przewoźnicy w związku z tym, że są eksporterami usług, sporą część mają opodatkowaną składką zerową, więc spora nadwyżka podatku VAT zalega w urzędach skarbowych i nie jesteśmy w stanie nią dysponować, pomimo zapewnień przedstawicieli rządu, że za chwilę będzie ona odblokowana i dostępna dla przewoźników – wyjaśnia Jan Buczek.

Tanie kredyty 

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych oczekuje również natychmiastowego uruchomienia taniej linii kredytowej, aby firmy transportowe mogły uzyskać kredyty obrotowe na dobrych warunkach.

Umowy leasingowe 

Według ZMPD państwo może się włączyć do restrukturyzacji umów leasingowych przy pomocy BGK i agencji restrukturyzacji przemysłu, co mogłoby pomóc firmom transportowym, ponieważ to oni leasingują lub kredytują flotę pojazdów.

– Musimy mieć najlepszy na rynku tabor, w związku z tym cały czas mamy nowe samochody, ale wbrew opinii publicznej to nie są nasze samochody. To są samochody banków lub firm leasingowych. My je po prostu eksploatujemy i w tym momencie nie jesteśmy w stanie płynnie realizować swoich zobowiązań – wyjaśnia Jan Buczek.

Brak objęcia ochroną kierowców 

Wirus również niestety dotyka także kierowców zawodowych. ZMPD wskazuje na brak troski w działaniach administracji rządowej.

– Kierowcom, którzy wykazują choćby pierwsze objawy zakażenia koronawirusem, powinniśmy wykonywać test w takim samym tempie, w jakim wykonywany on jest u innych urzędników państwowych, pracowników służb czy lekarzy. Nasi kierowcy powinni być objęci szczególną tarczą antywirusową, żeby móc świadczyć bezpiecznie usługi, aby nie było takich sytuacji, w której chory kierowca nie jest w stanie skorzystać z tej pomocy – wyjaśnia Jan Buczek.

– Cały ten projekt tarczy antykryzysowej omija naszą branżę szerokim łukiem. Chcemy za  pośrednictwem mediów zwrócić uwagę na to, że czujemy się po prostu oszukani. Od lutego prowadzimy dialog z premierem za pośrednictwem jego ministrów i najwyraźniej centrum nie zrozumiało naszych oczekiwań – podsumowuje Jan Buczek, prezes ZMPD.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!