Przewoźnicy operujący w Wielkiej Brytanii bez kar do końca marca

12 stycznia 2023, 12:12

Chaosu w Wielkiej Brytanii ciąg dalszy. W wyniku wdrażania przepisów wynikających z umowy o handlu i współpracy (TCA), unijni przewoźnicy stracili część uprawnień. Teraz brytyjski Departament Transportu łagodzi swoje stanowisko i informuje, że do końca marca nie będzie nakładał kar finansowych dla przewoźników, niezarejestrowanych na terenie UK, za nieprzestrzeganie tych przepisów.

Władze Wielkiej Brytanii poinformowały, że do końca marca 2023 r. nie będą nakładać sankcji, gdy przewoźnik naruszy przepisy nowych regulacji. Kierowca firmy transportowej, który zostanie zatrzymany przez tamtejsze służby kontrolne, nie otrzyma kary, a jedynie pouczenie ustne lub pisemne.

– Decyzja Wielkiej Brytanii jest słuszna, bo wydłuża czas, jaki mają firmy spedycyjno-transportowe, by przystosować się do przepisów, które tak szybko mają zostać wprowadzone w życie.  Nasi klienci nie kryli obaw, że wprowadzone przez UK nowe regulacje utrudnią, a nawet uniemożliwią im działanie na tamtejszym rynku. Oznaczałoby to paraliż części przewozów. Teraz jest czas na to, by przygotować się na te zmiany i zniwelować negatywne skutki wdrażanych regulacji – mówi Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath, specjalizującej się m.in. w obsłudze rynku brytyjskiego.

Przypomnijmy, że brytyjski Departament Transportu zaczął wdrażać nowe regulacje, w wyniku których unijni przewoźnicy stracili część uprawnień.

Pierwsza z nich dotyczy ograniczeń w transporcie kabotażowym. To specyficzny rodzaj przewozu krajowego: miejsce przyjęcia przesyłki do przewozu, jak i miejsce jej dostawy znajdują się na terytorium jednego lub kilku krajów, ale przewóz realizowany jest przez przewoźnika, którego działalność gospodarcza nie jest zarejestrowana w żadnym z nich. Polskie ciężarówki niejednokrotnie na terenie Wielkiej Brytanii realizowały transporty kabotażowe. Obecnie nie będzie to możliwe, jeśli przewoźnik wjeżdża do tego kraju bez towaru, czyli jadąc tzw. „na pusto” np. po rozładunku w Irlandii. Do tego obowiązuje limit, czyli maksymalnie dwie trasy brytyjskie w ciągu 7 dni.

Druga kwestia dotyczy zakazu niektórych operacji multimodalnych, głównie przewozów, gdzie towary są przewożone w tej samej jednostce ładunkowej lub pojeździe z wykorzystaniem kilku rodzajów transportu.

Trzecia kwestia dotyczy tzw. ruchu trójstronnego. Departament Transportu Wielkiej Brytanii zniósł prawo firm posiadających siedzibę w państwach członkowskich Unii Europejskiej do odbioru towarów w Wielkiej Brytanii, a następnie przewóz ich do kraju spoza UE, np. Szwajcarii, Turcji czy Norwegii. Do tej pory przewoźnicy mogli realizować takie transporty na podstawie licencji wspólnotowej. Obecnie konieczne będzie posiadanie dodatkowego zezwolenia, wydanego przez Europejską Konferencję Ministrów Transportu (ECMT). Gdy brytyjski Departament Transportu poinformował o zmianie przepisów, zezwolenia EKMT na 2023 r. już były rozdzielone.

Według informacji Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego ogólna liczba zezwoleń EKMT/CEMT przekazanych do dyspozycji dla polskich przedsiębiorców w roku 2023 wynosi 3 892 szt. zezwoleń. Dlatego Polska złożyła wniosek o zwiększenie puli zezwoleń EKMT dla polskich przewoźników. Ma on zostać rozpatrzony pod koniec marca.

– Wielu polskich przewoźników musi na nowo zrewidować swoje trasy i opłacalność transportu na rynki w Wielkiej Brytanii. Już wkrótce przekonamy się, jak zmiana przepisów realnie wpłynęła i w jakim stopniu utrudniła import i eksport z Wielką Brytanią – dodaje Joanna Porath.

Komentarze

Komentarz musi być dłuższy niż 5 znaków!

Proszę zaakceptuj regulamin!

Brak komentarzy!